<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315</id><updated>2012-02-16T02:50:38.892-08:00</updated><category term='Dywagacje'/><category term='W rowie'/><category term='Kłębek myśli'/><category term='Życie erotyczne'/><category term='Alfabetycznie'/><title type='text'>Jaskółka, siostra burzy</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>62</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-2712122086911586643</id><published>2011-07-15T06:04:00.000-07:00</published><updated>2011-07-15T06:08:22.749-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kłębek myśli'/><title type='text'>Kłębek myśli XIV</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-H5VXnLmRdbo/TiA7TRFfrOI/AAAAAAAAAaY/BC9hvJ9MV5Y/s1600/Klebekmyslixiv.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-H5VXnLmRdbo/TiA7TRFfrOI/AAAAAAAAAaY/BC9hvJ9MV5Y/s320/Klebekmyslixiv.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5629564736403123426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;"Rozumiem cię dobrze. &lt;br /&gt;Beznadziejne marzenie o byciu, nie udawaniu, ale byciu. W każdym momencie świadoma i czujna. A jednocześnie przepaść między&lt;br /&gt;tym, jaka jesteś przy ludziach i w samotności. Czujesz zawroty głowy i niekończący się głód bycia dostrzeganą, przeglądaną na wylot, może nawet wymazaną. Każde słowo jest kłamstwem, każdy gest jest fałszem, każdy uśmiech jest grymasem.&lt;br /&gt;Popełnić samobójstwo? O nie, to okropne. Nie zrobiłabyś tego.&lt;br /&gt;Więc nie chcesz się ruszać, nie chcesz mówić. Przynajmniej nie kłamiesz. Zamykasz się w sobie i nie bierzesz już udziału w gierkach. Nie będziesz musiała... pokazywać swoich twarzy ani mylących gestów. Tak sobie myślisz.&lt;br /&gt;Ale wiesz co? Rzeczywistość jest cholernie przebiegła, a twoja kryjówka nie jest do końca szczelna. Z zewnątrz przenika do niej życie. Jesteś zmuszona reagować. Nikt nie pyta, czy jesteś zakłamana, czy jesteś prawdziwa czy fałszywa. Takie pytania mają sens tylko w teatrze. A właściwie nawet i tam nie.&lt;br /&gt;Rozumiem cię, Elisabeth. Rozumiem, że zamknęłaś się w ciszy, w bezruchu, i że stworzyłaś z apatii perfekcyjną sztukę. Rozumiem cię i podziwiam. Sądzę, że powinnaś to ciągnąć, póki cię to nie znudzi. Póki to nie przestanie być interesujące. Wtedy będziesz mogła się z tym rozstać, tak jak rozstałaś się ze swoimi innymi rolami."&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ingmar Bergman&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-2712122086911586643?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/2712122086911586643/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=2712122086911586643' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/2712122086911586643'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/2712122086911586643'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2011/07/kebek-mysli-xiv.html' title='Kłębek myśli XIV'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-H5VXnLmRdbo/TiA7TRFfrOI/AAAAAAAAAaY/BC9hvJ9MV5Y/s72-c/Klebekmyslixiv.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-608187884974557678</id><published>2011-06-25T15:03:00.001-07:00</published><updated>2011-06-25T15:05:45.607-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dywagacje'/><title type='text'>Dywagacje o północy</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-UvGOOEOszKE/TgZboyfPC0I/AAAAAAAAAaQ/VZMEiy_SD3A/s1600/dywagacjeopolnocy.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-UvGOOEOszKE/TgZboyfPC0I/AAAAAAAAAaQ/VZMEiy_SD3A/s320/dywagacjeopolnocy.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5622281941124320066" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wszystko się zmieniło.&lt;br /&gt;Niektóre rzeczy są teraz jeszcze mniej moje, niż kiedyś. Wszystko co posiadam, czego dotykam, stanowi pewną tajemniczą wartość. Zostało ze mną lub zostało za mną. W palcach obracam niezatemperowany węgiel. Nigdy go nie użyłam, ani jego, ani metalicznych kredek do ciemnego papieru. Z szafy wyciągam pusty zeszyt z lakierowaną okładką; miał być moim pamiętnikiem, nowy zeszyt oznaczał nowy etap w życiu, potrzebę zmian. Nie miałam odwagi, by zacząć. Jest data, są dwa zdania, a dalej pustka, niczym pustka w życiu.&lt;br /&gt;Takich zeszytów znalazłam kilkanaście.&lt;br /&gt;Żółte filiżanki wciąż leżą nietknięte w pudełku w kształcie serca. Nie miałam dla kogo ich wyciągać, nierozpakowane spodki nadal tkwią jeden na drugim pod warstwą folii, kurzą się pozłacane malunki. W innym pudełku znajduję brązowe korale, których nigdy nie założyłam; broszka, której nigdy nie przypięłam; bluzka, której nigdy na siebie nie włożyłam; kurtka, która nigdy nie miała okazji ochronić mnie przed deszczem; książka, do której nigdy nie zajrzałam.&lt;br /&gt;Tyle jest rzeczy, których czas już minął. To o nich miałam pisać w zeszytach, na okładki których patrzyłam z nadzieją, że zmienią cokolwiek za mnie.&lt;br /&gt;Idę w miejsca, z którymi wiążę tyle wspomnień. Dawny żar rozpala się we mnie już od samej woni ścian, a ciało rwie się, by robić to, co robiło zawsze, kiedy skierował je tam umysł. Wsunęłam stopę między drzwi, żeby nie domknąć ich do końca. Przez szparę patrzę, jak wszystko toczy się beze mnie, tak samo, a jednak inaczej.&lt;br /&gt;A najbardziej lękam się ludzi i upływającego czasu. Każda wybijana przez zegar godzina jest dla mnie jak zapowiedź zbliżającego się wyroku. Powinnam pogodzić się ze wszystkim, przybić z życiem piątkę i powiedzieć, że jest w porządku takie, jakie jest. Ale wciąż towarzyszy mi smutek; może chcę za dużo, może utknęłam gdzieś między małymi i większymi szczęściami, nie mogąc zdecydować się na jedno. Nic nigdy nie będzie w pełni takie, jak bym sobie tego życzyła. To koszmarne, być niewolnikiem własnej świadomości.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-608187884974557678?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/608187884974557678/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=608187884974557678' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/608187884974557678'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/608187884974557678'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2011/06/dywagacje-o-ponocy.html' title='Dywagacje o północy'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-UvGOOEOszKE/TgZboyfPC0I/AAAAAAAAAaQ/VZMEiy_SD3A/s72-c/dywagacjeopolnocy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-1619702536787396244</id><published>2011-04-27T04:32:00.000-07:00</published><updated>2011-04-27T05:07:01.797-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='W rowie'/><title type='text'>W rowie z pomarańczą</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-hiRvdiZWpUA/TbgA6PpZiMI/AAAAAAAAAZk/QxmXA7Bmqek/s1600/10years.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-hiRvdiZWpUA/TbgA6PpZiMI/AAAAAAAAAZk/QxmXA7Bmqek/s320/10years.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5600227137267796162" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Uroczyście oświadczam, że przez ostatnie dziesięć lat żadna krówka ni cielę nie zostało uklepane do rozmiarów kotleta przeznaczonego dla mnie, żadna świnka nie straciła nóg, bym mogła spożyć je, zanurzone w galarecie drżącej, wystawione na chłód lodówki, żaden kurczaczek nie został dla mnie specjalnie na drut nadziany od odbytu po szyjkę, by później w wysokiej temperaturze zaprezentować ostatni dance macabre. Omijałam je wszystkie, ignorowałam smutne spojrzenia rzucane zza szklanych ścian słoików, spod etykiet puszek zamkniętych na amen, z szeleszczących wieczek pasztetów i ze sklepowych haków. Jak bardzo tęskniły za moją jamą ustną wszystkie babcine gołąbki i gary wypełnione po brzegi rosołem, jak próbowały flaki nęcić, uchylając rąbka liścia laurowego, jak tatar prosząco skomlał.&lt;br /&gt;W trzewiach moich umieralnia dla żyjącego inaczej otwarta już od dekady. Niczym w muzeum podziwiać można marchwiowe szubienice.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Wegetarianizm był moim moralnym wyborem, później stał się receptą na zdrowie, a teraz dzięki niemu mogę denerwować innych ludzi.&lt;/span&gt;"&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-1619702536787396244?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/1619702536787396244/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=1619702536787396244' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/1619702536787396244'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/1619702536787396244'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2011/04/w-rowie-z-pomarancza.html' title='W rowie z pomarańczą'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-hiRvdiZWpUA/TbgA6PpZiMI/AAAAAAAAAZk/QxmXA7Bmqek/s72-c/10years.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-3023425863459929321</id><published>2011-01-30T10:28:00.000-08:00</published><updated>2011-01-30T10:33:45.636-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Alfabetycznie'/><title type='text'>S jak Scena</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TUWuyoyvl8I/AAAAAAAAAZY/7InYbhyW-Yw/s1600/sjakscena.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TUWuyoyvl8I/AAAAAAAAAZY/7InYbhyW-Yw/s320/sjakscena.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5568048699280431042" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Rozkładane krzesło, hałasując niemożliwie, wypada z rąk, uderzając o nieodkurzoną, czarną podłogę. Blask światła razi w oczy, gładzisz jasne, długie warkocze, udając, że czujesz coś do osoby, która siedzi obok. I ta niewiedza, że wszystko co się robi, wkrótce będzie jedynie połową tego, co powinno się robić; i ta nieświadomość, że to udawane uczucie wkrótce ma naprawdę zapłonąć w sercu i zgasnąć, kiedy nadejdzie koniec.&lt;br /&gt;M m m m m m m m m. Mma, mme, mmy, mmo, mmu.&lt;br /&gt;Spod czarnego, cienkiego materiału elektryzującego włosy, widać tylko blade światła latarni i zarysy ludzkich głów nagromadzonych wokół. Czy padał wtedy śnieg? Chłód grudniowy wdzierał się pod szaty jak woda, chlupotanie pod butami, ostrożne kroki po wilgotnych i śliskich kubikach.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;"Zjedz kata! Kto pozwolił ci dziadu, witać mię, jak brata?"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Nurzać się pośród stron maszynopisu do znudzenia. Palce brudne od białej farby zaplatają ogromną pajęczynę pod sufitem, nierówną i ze sznurka. Dziewięć światełek w ciemności, krzyki naiwne i infantylne pośród cieni. Co widzieli przez maskę nałożoną na twarz? Czarne jak węgiel smugi pod oczami, usta skrzywione w grymasie? Dzień za dniem ten sam danse macabre, w rytm nut wyniosłych i rytmu podniosłego.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;"W moim domu za kominem Baba Jaga sobie mieszka, jest maleńka jak guziczek i w łupinie śpi orzeszka."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Prr, brr, trr, drr, czrr, dżrr, ćrr, dźrr, krr, grr.&lt;br /&gt;Zieleń ławki tak cicho wchłaniała każdą łzę, jak trawa porastająca łąkę wczesną wiosną, przygotowana na pierwszą ciepłą ulewę. Lakierowane drewno przyjmowało z godnością każdy ciężar, unosząc go na swych barkach. Odgłos projektora, dłonie wyświetlane na twarzach i twarze na dłoniach. Drżenie palców, drżenie głosu, nóg drżenie, kiedy krążyło się wokół niej w szale, w cierpieniu, w radosnym uniesieniu. Słowa wypowiedziane z oddali przebijają się przez płot smyczków, wygrywających najsmutniejszą melodię świata. Ale tyle to miało stron jasnych, co słońce promieni; każda podróż, każde dobre słowo, było jak odważnik na unoszącej się wysoko w górze szalce, by w końcu zrównać się z tą, na której ciążył cały ten ból i trud.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;"Siedzę. Czekam na zachód słońca."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Aaooeeiiuuyy. Aaooeeiiuuyy.&lt;br /&gt;Jak to jest próbować przedrzeć się do odpowiedzi na wszystkie pytania, które się sobie zadawało przez całe życie? Mieć świadomość, że jedyne co cię od nich oddzielało, to warstwa szarego, pogniecionego papieru? Zawód jest ogromny, kiedy okazuje się, że pod spodem jest jeszcze jedna, ale to nic nie szkodzi, w końcu to tylko papier. Nic nie szkodzi... z początku. Cios spada tak nagle, że nie wiesz nawet, czy to aby nie sen, nocna mara, która przychodzi zawsze o tej samej porze, zgodnie z zegarkiem, co do sekundy. Jak długo trzeba biec ku swemu przeznaczeniu, w górę po schodach, kiedy winda okazuje się być zepsuta? Czy pan wie? Pan, któremu krew spływa po odzieniu z bawełny, ta sama, którą rozchlapałam po ludzkich twarzach, ta sama, która była jednocześnie moimi łzami?&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;"Poczekaj na mnie tam, gdzie idą wszystkie grzeczne gąsieniczki."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Pta-tpa, pte-tpe, pty-tpy, pti-tpi, pto-tpo, ptu-tpu.&lt;br /&gt;Szelest kartek rozrzuconych po podłodze, mnogość ich, a na każdym jak palec oskarżycielsko wyciągnięty w stronę patrzącego napis "JA", niczym lustro, bo widzisz w nich siebie, w tych białych kawałkach papieru, pociętych nierówno. Niezapomniane uczucie, wsunąć ramię w rękaw podartego płaszcza, w to obce ciepło, które naraz staje się własnym chłodem, bo oto już ręka nie jest wcale twoja. Biały kwiat wśród dźwięków ponurych i dramatycznych jest jak pióro rzucone do skrzyni pordzewiałych gwoździ. Stopa za stopą w cichutkim, nieśmiałym tańcu, gdzie nie mężczyzna, ani też kobieta grają pierwsze skrzypce, a ten nieszczęsny, krzywy, pomarańczowy księżyc, wznoszony za każdym razem niczym insygnium władzy, berło artefaktyczne.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;"Wiesz, z czym mi się kojarzy miłość?"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Z teatrem mi się kojarzy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-3023425863459929321?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/3023425863459929321/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=3023425863459929321' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/3023425863459929321'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/3023425863459929321'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2011/01/s-jak-scena.html' title='S jak Scena'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TUWuyoyvl8I/AAAAAAAAAZY/7InYbhyW-Yw/s72-c/sjakscena.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-3743825323609272765</id><published>2011-01-06T13:30:00.000-08:00</published><updated>2011-01-06T13:33:26.962-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='W rowie'/><title type='text'>W rowie z talerzem</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TSY03BljyuI/AAAAAAAAAZQ/mSEe9OTOiyw/s1600/jakjedzenie.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TSY03BljyuI/AAAAAAAAAZQ/mSEe9OTOiyw/s320/jakjedzenie.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559188909958875874" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem, kiedy się zaczęło. Po latach dopiero wracają mi wspomnienia z dzieciństwa, które raz po raz dawały po oczach jak światło odbijane w lusterku. Momenty, w których koleżanka w trzeciej klasie mówi mi, że jestem gruba jak świnia, bo kiedy poszłyśmy na sanki z jej tatą, ten przewrócił się na lodzie, akurat kiedy ja na nich siedziałam. Jak kolega w piątej klasie mówi mi z tym swoim szczurzym uśmiechem, że jestem "tłuściutka i okrąglutka". Jak mama w szóstej klasie mówi mi, że rosnę już nie tylko wzdłuż, ale i wszerz i niedługo łatwiej mnie będzie przeskoczyć niż obejść. Jak babcia w gimnazjum mówi mi, że gdybym trochę schudła, to by mi to nie zaszkodziło. Jak siostra mówi mi, że nie mieszczę się w drzwiach. Jak mama w liceum mówi mi, że mam anoreksję. Jak babcia po liceum mówi mi, że zdechnę, jak tak dalej pójdzie. Wspomnienia mieszają się z teraźniejszością, bo wszystko jest do siebie tak okrutnie, okrutnie podobne.&lt;br /&gt;W gimnazjum poznałam A. Jasne włosy, jak moje, ale jednak ładniejsze, bo jaśniejsze i bardziej miękkie; blada cera, jak moja, ale jednak zdrowsza, bez piegów, krostek (raz przypadkiem dotknęłam jej ręki, miała tak gładką skórę, że do tej pory to pamiętam); duże oczy, jak moje, ale jednak z połyskiem, żywe, przyciągające spojrzenia; uśmiechnięta, jak ja, ale jednak ładniej, pogodniej. Drobna jak figurka z porcelany, delikatna i krucha, laleczka, śliczna, zdolna, urocza. Sięgała mi do ramienia. Moja ręka była jak jej noga. Moja noga była jak jej talia.&lt;br /&gt;Zaprzyjaźniłyśmy się dziwnym sposobem.&lt;br /&gt;A. uczyła się lepiej. Miała lepszy dom, więcej znajomych, interesowali się nią koledzy z klasy i spoza niej, nawet ci starsi, była ładniejsza, osiągała mnóstwo sukcesów, śpiewała, na co ja nigdy bym się nie odważyła (z resztą nawet nie potrafię) grała na pianinie, do czego ja nigdy nie miałam cierpliwości (choć próbowałam, z ręką na sercu), była kulturalna, grzeczna. Idealna. Tak myślę, że miała wszystko to, czego mi brakowało, czego ja nigdy nie miałam i o czym mogłam jedynie marzyć. Świetne stopnie w każdej dziedzinie - mnie szło tylko na przedmiotach humanistycznych. Rodziców - cóż (choć tylko na pierwszy rzut oka). I wciąż była dzieckiem, dzieckiem, którym ja nie byłam ani przez chwilę w swoim życiu.&lt;br /&gt;Imponowało mi, że wzięła ze mnie przykład i przeszła na wegetarianizm.&lt;br /&gt;A. miała kompleksy, jak się okazało. Chciała być kobietą. Chciała być piękna. Chciała nabrać ciała, mieć krągłe biodra, piękny biust przyciągający wzrok, zgrabne nogi. Drogą do tego było nabranie wagi. Kiedy zaczęła tyć i widzieć, jak wskazówka na wadze się przesuwa na wartości inne niż te, do których przywykła, przeraziła się i zmieniła tor. Zawróciła, wpadając w sidła Any. A ja, kochając ją z całego serca - w końcu była moją przyjaciółką, cholera! - rzuciłam się za nią, chcąc ją ratować.&lt;br /&gt;W krytycznym momencie przy 161 cm wzrostu ważyła... ile? 38 kg, 35? Ciężko powiedzieć. Nigdy nie zdradzała mi wszystkich tajemnic, a często też kłóciłyśmy się z wielu powodów.&lt;br /&gt;Wygrzebała się z tego. Nie na dobre, bo to niemożliwe. Ale odsunęła od siebie Anę. Myśli o innych rzeczach, przestawiając swoją układankę wartości życiowych w dużo zdrowsze ustawienia. Chcę wierzyć, że tak jest.&lt;br /&gt;Ale za to ja zagrzebałam się po uszy. Każda z dziewczyn, którą to spotkało, wie, jak to jest, kiedy dociera do niej świadomość, że jej ciało nie jest tym, co chciałyby widzieć. Że jej dusza jest oblepiona czymś, co nie powinno w ogóle mieć miejsca, że to wszystko pod skórą, napiętą, zwałkowaną, pełną grudek cellulitu, pooraną białymi śladami odstępów, to jedno wielkie nieporozumienie.&lt;br /&gt;Na początku zawsze ma się tę werwę. Ćwiczenia, dieta, tabletki! Rano brzuszki, może i bieganie, rowery, rolki, aktywność! Życie wraca, tak! Jabłka zamiast chipsów do wieczornego filmu, woda zamiast soku, ciemne pieczywo z margaryną zamiast pszennej kromki z masłem, ryba na parze w zastępstwie za kawałeczek schabowego. Chrom organiczny, kwas jabłkowy. Kolorowe karteczki na lodówkach, "nie jedz czekolady"! "Żyj zdrowo"!&lt;br /&gt;Ale przecież anoreksja nie ma nic wspólnego ani ze zdrowiem, ani tym bardziej z życiem.&lt;br /&gt;Nigdy nie klasyfikowałam siebie samej do grona osób chorych. Anoreksja nigdy nie dotknęła mnie miażdżąco na ciele, odcisnęła za to swoje piętno na psychice i mam świadomość tego - od zawsze - że jest ono na tyle silne, że nigdy nie uda mi się go pozbyć. Nie skazywałam się fatalistycznie na los cierpiętnika z własnej woli, raczej pogodziłam się z tym. I szłam dalej, pozwalając ciału i duszy na kolejne wzloty i upadki na sinusoidalnej trasie życia.&lt;br /&gt;Pamiętam dzień, w którym kupiłam sobie wagę. Żółtą. Ciągle stała pod moim biurkiem. Jest na niej napis: "I'll present you with nice, slim body". Wish I could... wish I fuckin could.&lt;br /&gt;Pierwsze bolesne upadki trochę osłabiały silną wolę, ale wtedy przecież zawsze znajdował się ktoś, kto podbudował, w końcu od czego jest Internet? Ktoś podsunął zdjęcie jakiejś nieziemsko pięknej modelki, inny wspomniał o grubasach i ich ciężkim życiu, jeszcze kto inny, żeby się nie poddawać... Że przecież takich, jak Ty są dziesiątki, setki. Że trzeba próbować.&lt;br /&gt;Próbowałam więc. Która z tych dziewczyn nie zna łez wylanych nad talerzem, momentu zawahania, w którym wyrzuca się jedzenie do kosza, wstydu przed samą sobą, kiedy wpycha się szczoteczkę do zębów do gardła tuż nad otwartym, śmierdzącym cytrusową świeżością sedesem. Która z nich nie ma blizn na rękach, zrobionych tępą żyletką w momencie, gdy nienawiść do siebie samej osiągała apogeum, która z nich nie pomyślała nigdy: "to nie ma sensu, może lepiej by było to zakończyć, może lepiej by było umrzeć"?&lt;br /&gt;Do tej pory często przypominam sobie te słowa: "Nie będziesz w porządku ze światem, jeśli nie będziesz w porządku z samym sobą." To taka cholerna, perfidna prawda. Choćbym i uważała inaczej i próbowała zrzucić winę na cokolwiek innego, to zawsze centrum wszelkich problemów stanowiłam ja. Ja, moja choroba, moje ubzdurane problemy, moje próby zwrócenia na siebie uwagi, moja potrzeba ciepła, moja nienawiść, moja zgorzkniałość, moja gorycz. Przelewałam to wszystko na cały świat, sama pozostając kryształową i bez winy, przynajmniej w moich oczach. Dopiero niedawno udało mi się to dostrzec.&lt;br /&gt;Bywały dni, w których czułam tylko posmak chloru w ustach, wypełnionych lepką śliną. Bywały dni, w których stwierdzałam, że pierdolę, zjadałam pizzę, truskawki z bitą śmietaną, spaghetti z całą masą sera. Bywały dni, w których nie byłam w stanie ruszyć się z bólu od przejedzenia, bo mój układ trawienny, nieprzystosowany do większych ilości pokarmu, nie wyrabiał się i przepuszczał wszystko przez każdy kolejny centymetr jelit. Bywały dni, w których nie byłam w stanie ruszyć się z żalu do siebie samej. I na tym się zwykle kończy. Na bezsilności. Na pytaniu "co dalej?". Zwykle odpowiedź jest jedna i ta sama, dość ponura. "Nic", dalej nic nie ma.&lt;br /&gt;Diety? Oczywiście. Czego to nie było. Kopenhaskie, głodówki, prezydenckie, 2-4-6, tysiąc kcal, ograniczanie słodyczy, jabłkowe, chlebowe. Czy coś z nich wyniosłam? Nie wiem. Wiem tylko, że efektów na ciele nie przynosiły żadnych. Nie chudłam. Zwyczajnie nie chudłam.&lt;br /&gt;Ćwiczenia? Może tylko sobie wmawiam, że jestem za słaba, a może to leń, niechęć. Nie miałam siły wejść po schodach. Nierzadko niemal mdlałam, kiedy próbowałam skakać na skakance w pokoju, próbując jednocześnie nie strącić żyrandola z sufitu ani nie zabić swojego kota. Często bolało. "Ból Cię kocha, więc i Ty go pokochaj!" Niestety, w moim wypadku to nieodwzajemniona miłość. Nienawidzę bólu. Nie takiego.&lt;br /&gt;Z dnia na dzień było gorzej i gorzej, coraz gorzej, tylko gorzej. Zapadałam się w to bagno, łykając po kątach tussipect, zapijając coca-colą light i modląc się o przepustkę do następnej klasy. W trzeciej nie starczało mi już sił na to, aby każdy dzień przeżywać na tabletkach. Pewnego razu po prostu nie wstałam z łóżka. Dlaczego? Nie chciałam. A szkoła? Po co. To nieważne. Nic już nie jest ważne. Chcę tu zostać i mieć spokój, w przestrzeni między poduszką a kołdrą. Lubiłam też kącik między biurkiem a kaloryferem. Był malutki i ciasny, i obiecywałam sobie, że kiedyś będę taka malutka i chudziutka, że zmieszczę się do niego cała, i że kiedy się tam schowam, nikt mnie nie zobaczy. Pomagał. Kaloryfer obdarzał mnie ciepłem większym, niż ktokolwiek wcześniej.&lt;br /&gt;Pół roku przed maturą, kiedy już nawet nie miałam siły kiwnąć palcem, a w szkole wszystko było przesądzone, miałam więc pewność, że nie zdam, nie dopuszczą mnie do matury, że już za późno, postanowiłam potrząsnąć sobą. Powiedziałam, że chcę iść do psychologa. Wylądowałam od razu u psychiatry.&lt;br /&gt;Brałam cztery różne antydepresanty. Pierwsze nie pomagały. Właściwie to tylko pogarszały sprawę. Kiedy tylko przestawały działać, zaczynałam płakać. Taki zjazd, jaki mają ćpuny, gdy narkotyk zanika we krwi, i muszą sięgać po następną dawkę.&lt;br /&gt;Do tej pory zastanawiam się, jakim cudem udało mi się zdać ten ostatni rok liceum, wyciągnąć świadectwo z większością dwój i trój, bo tylko tyle mogłam. Frekwencja o stanie co najmniej żałosnym nie pozwalała mi na więcej. Do matury również zostałam dopuszczona.&lt;br /&gt;Matury nie zdałam. Przed samą sobą muszę przyznać, że nie dałam z siebie wszystkiego, ale skąd miałam wziąć na to siłę, z powietrza? To tylko mnie pogrążyło, zarówno porażka, jak i świadomość własnej nieudolności, na którą nic, absolutnie nic nie mogłam zaradzić. Podczas gdy wszyscy cieszyli się z wyników i mówili o studiach, o planach, o przyszłości, ja zostałam z niczym. Bez wyników, bez studiów, bez planów, bez przyszłości. Zmieniłam leki na dużo silniejsze. I właśnie one zmieniły moje życie. Zmieniły mnie. Zmieniły mój żołądek. Dostałam jadłowstrętu.&lt;br /&gt;Miałam właściwie wszystkie efekty uboczne, jakie mogły wystąpić po wzięciu tych tabletek. Byłam osłabiona i przemęczona, w nocy pociłam się jak mysz i gdyby nie inne środki z TLPD, pewnie w ogóle bym nie spała; a kiedy tylko zauważyłam, że zabijają uczucie głodu, otumaniają do tego stopnia, że o jedzeniu się nie myśli, hamują apetyt i pragnienie, podjęłam natychmiastową decyzję. &lt;br /&gt;"&lt;span style="font-style:italic;"&gt;- Czy leki, które Ci przepisałem miesiąc temu, odpowiadają? Występują jakieś efekty uboczne?&lt;br /&gt;- Nie, panie Jerzy. Są bardzo dobre. Jestem zadowolona z ich działania.&lt;/span&gt;"&lt;br /&gt;Gwóźdź do trumny. Nawet kiedy przestałam je brać, to nie mijało. Zwyczajnie nie chciało mi się jeść. Nie czułam potrzeby.&lt;br /&gt;Nauczyłam się nie myśleć o głodzie. Zwyczajnie go ignorowałam. Dla mnie nie istniał. Apetyt? Być może, czasem, na różne rzeczy. Jednak wystarczyła tylko jedna myśl, że to, co biorę do ust, jest obrzydliwe, a natychmiast to odkładałam. Z tego powodu nie jadłam większości rzeczy, nie byłam w stanie przełknąć niczego, co miało w sobie mleko. Jogurtów, serów, twarogów, lodów, bitej śmietany. Nie byłam w stanie przełknąć niczego usmażonego na oleju. Nie byłam w stanie znieść zapachu jakiegokolwiek mięsa, co akurat nie zrewolucjonizowało pod żadnym względem mojego jadłospisu. To, co zjadałam dziennie, zwykle ograniczało się do jakiegoś owocu i kawałka chleba, czasem kawałka czekolady. Lubię czekoladę. Wolę zjeść kafelek czekolady, niż plaster żółtego sera.&lt;br /&gt;Nie ważyłam się, bo nie chciałam, nie chciałam wiedzieć, co pokaże mi waga, nie chciałam widzieć, jak śmieje mi się w twarz, choć widziałam, jak żebra prześwitują mi przez skórę już tak wyraźnie, jak na widok swoich nóg czasami robi mi się gorąco, jak maleje mi biust, jak obojczyki coraz mocniej wystają na dekolcie, jak ramiona się zwężają, jak brzuch się zapada, jak twarz szczupleje. Patrzyłam na siebie, i tak samo powoli, jak zachodziły we mnie zmiany, tak nie mogłam w to uwierzyć, że tak, nareszcie coś się dzieje, że przecież to tego tak bardzo chciałam...&lt;br /&gt;I każdej nocy, zwykle o świcie, zasypiałam ze świadomością, że teraz będzie już tylko lepiej. Nie może być gorzej.&lt;br /&gt;Ogromne piętno odciskał na mnie również stres, robi to dalej. Wiele rzeczy w krótkim czasie wywróciło moje życie do góry nogami. Z jedzeniem bywa różnie. Czasami mam dni, kiedy przełknięcie czegokolwiek to dla mnie katorga, czasami z kolei nie myślę o tym w ogóle, innym razem zaś jedzenie odbieram jako przyjemność... co przecież nigdy mi się nie zdarzało. Nie wiem, czy to zmiana na lepsze. Z punktu widzenia osoby postronnej - tak, oczywiście, wygląda na to, że wychodzę na prostą. Tyle że ja chyba nie chcę.&lt;br /&gt;Lubię patrzeć na siebie w dużym lustrze na sali gimnastycznej. W czarnym, luźnym stroju jestem chudsza od większości dziewczyn, które są tam ze mną. Pamiętam moment, kiedy dla potrzeb Uniwersytetu wypełniałyśmy ankiety dotyczące naszych osiągnięć sportowych; większość pól oczywiście wykreskowałam, ja, łamaga i leń, ale wpisując wzrost i wagę popatrzyłam na kartki koleżanek. Dziwnie się czułam, zasłaniając swój wynik, kiedy musiałam wpisać o dziesięć kilogramów mniej niż dziewczyna obok, choć byłyśmy równego wzrostu.&lt;br /&gt;Wraca do mnie to uczucie, ta potrzeba wdarcia się ponownie w ten chory świat. Mam wrażenie, że w moim życiu na smakołyki i syte kolacje nie powinno być miejsca, że to niewłaściwe.&lt;br /&gt;Nie wiem, czy chudnę dalej. Wiem za to, że chciałabym.&lt;br /&gt;Może wpędziłam się w to, bo byłam nieszczęśliwa? Z całą pewnością była to próba zwrócenia na siebie uwagi - nieudana, przyznaję. Dopiero krok podjęty w stronę leczenia, wizyta u psychiatry, branie drogich leków, otworzył niektórym oczy. Czasami nadal czuję się jak niedoleczona, brakuje mi tej stymulującej do życia żółtej tabletki rano i dającej poczucie spokoju i bezpieczeństwa zielonej na noc. A ile to razy chciałam ulżyć sobie poprzez wyrządzenie krzywdy, wyżycie się na własnej osobie? Zwykle sprowadzało się do samych myśli, raz czy dwa szukałam odpowiednio ostrego narzędzia po szufladach, ale skóra i tak pozostała nietknięta. Nic nie poradzisz.&lt;br /&gt;Czy jestem nieszczęśliwa po dziś dzień? Nie sądzę, nie, z całą pewnością nie jestem. Nigdy nie jest tak, co prawda, że wszystko układa się idealnie po naszej myśli, ale z całą pewnością zrobiłam ogromny krok do przodu ku lepszej przyszłości. Każdego dnia powtarzam sobie, że nie mogę się obwiniać za to, że jeszcze nie wiem, co chcę zrobić ze swoim życiem. Nie szukam usprawiedliwień dla siebie, kiedy z pełną świadomością doprowadzam do jakiejś porażki. Każda godzina jest dla mnie staraniem, staraniem o powrót do normalności i jednoczesnym odpędzeniem od siebie wszystkich tych elementów życia, które tylko je niszczyły.&lt;br /&gt;Ciężko powiedzieć, czy z tym wygram. Na pewno nie przegram, ale czy można mówić o całkowitym sukcesie?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-3743825323609272765?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/3743825323609272765/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=3743825323609272765' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/3743825323609272765'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/3743825323609272765'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2011/01/w-rowie-z-talerzem.html' title='W rowie z talerzem'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TSY03BljyuI/AAAAAAAAAZQ/mSEe9OTOiyw/s72-c/jakjedzenie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-7985966884061375483</id><published>2010-10-26T00:40:00.000-07:00</published><updated>2010-12-04T06:30:51.239-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Alfabetycznie'/><title type='text'>L jak lubienie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpQluKruPI/AAAAAAAAAR8/_v_2lWSFIsU/s1600/ljaklubienie.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpQluKruPI/AAAAAAAAAR8/_v_2lWSFIsU/s320/ljaklubienie.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546834500038408434" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Lubię patrzeć mu w oczy i zakładać mu okulary i głaskać po włosach i zdejmować mu okulary i dotykać jego zarostu i kiedy jego zarost dotyka mnie. Lubię wcierać mu krem w dłonie i wycierać mu usta i podsuwać mu talerz, gdy już nie mogę, i zaglądać mu przez ramię, kiedy gotuje, i czuć jego dłonie na brzuchu kiedy zmywam. Lubię kiedy dosypuje mi cynamon do kawy i kiedy robi mi śniadanie, lubię kiedy za każdym razem pijemy "za miłe spotkanie" i domykać za nim szafki i szuflady i przypominać mu, co miał zrobić i co gdzie trzyma, i uśmiechać się do niego z okna gdy idzie do pracy, i patrzeć co chwila na zegarek kiedy już pora, by wrócił. Lubię mu mówić, by na siebie uważał, i kiedy nazywa mnie w nowy sposób. Lubię kiedy stoi w sklepie i nie wie co chce, i kiedy jeszcze czyta książkę, kiedy ja już zasypiam, i lubię budzić się w nocy, gdy zabiera mi kołdrę i kiedy przeciąga mnie na swoją stronę łóżka. I lubię kiedy robi mi zdjęcia z zaskoczenia i kiedy całuje mnie w nogę jak ma okazję, i kiedy wieczorem zapala świecę a rano podwija rolety. I lubię jak pachnie sadzą i lubię oglądać z nim księżyc, i całować się gdy oboje zjemy czosnek, i kiedy podaje mi wodę w środku nocy i kiedy siedzi przy komputerze i pisze. I lubię, kiedy wiezie mnie samochodem, choć nie lubi prowadzić, i kiedy daje mi kwiaty i kiedy całuje moje powieki kiedy płaczę. Lubię, kiedy każdy kawałek mojego życia napełnia magią.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-7985966884061375483?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/7985966884061375483/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=7985966884061375483' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/7985966884061375483'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/7985966884061375483'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2010/10/l-jak-lubienie.html' title='L jak lubienie'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpQluKruPI/AAAAAAAAAR8/_v_2lWSFIsU/s72-c/ljaklubienie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-3119336293159004439</id><published>2010-09-17T16:05:00.001-07:00</published><updated>2010-12-04T06:36:10.055-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kłębek myśli'/><title type='text'>Kłębek myśli XIII</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpRztI5-jI/AAAAAAAAASE/yoJ9Q_bit5E/s1600/klebekmyslixiii.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpRztI5-jI/AAAAAAAAASE/yoJ9Q_bit5E/s320/klebekmyslixiii.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546835839792314930" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;chcę pisać o tobie&lt;br /&gt;twoim imieniem wesprzeć skrzywiony płot&lt;br /&gt;zmarzłą czereśnię&lt;br /&gt;o twoich ustach&lt;br /&gt;składać strofy wygięte&lt;br /&gt;o twoich rzęsach kłamać że ciemne&lt;br /&gt;chcę&lt;br /&gt;twoje imię z gwiazdami zmieszać&lt;br /&gt;z krwią&lt;br /&gt;być w tobie&lt;br /&gt;nie być z tobą&lt;br /&gt;zniknąć&lt;br /&gt;jak kropla deszczu którą wchłonęła noc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;mam szczęście!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;mam szczęście!&lt;br /&gt;krzyczą dzieci&lt;br /&gt;chwytając piłkę &lt;br /&gt;z nurtów wody&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a ono - na niebie świeci&lt;br /&gt;roześmiane złotem - młode&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;wyciągnij rękę - zamknij&lt;br /&gt;płonący krążek w pięści&lt;br /&gt;i głośno - głośno krzyknij&lt;br /&gt;- mam szczęście -&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;H. Poświatowska&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-3119336293159004439?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/3119336293159004439/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=3119336293159004439' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/3119336293159004439'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/3119336293159004439'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2010/09/kebek-mysli-xiii.html' title='Kłębek myśli XIII'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpRztI5-jI/AAAAAAAAASE/yoJ9Q_bit5E/s72-c/klebekmyslixiii.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-5792175538719531263</id><published>2010-08-27T10:01:00.000-07:00</published><updated>2010-12-04T06:42:29.798-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kłębek myśli'/><title type='text'>Kłębek myśli XII</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpTTr0H2vI/AAAAAAAAASM/ONylJixtaHo/s1600/klebekmyslixii.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpTTr0H2vI/AAAAAAAAASM/ONylJixtaHo/s320/klebekmyslixii.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546837488704150258" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nie chcę nigdy więcej drżeć ze strachu na dźwięk klucza przekręcanego w zamku.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-5792175538719531263?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/5792175538719531263/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=5792175538719531263' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/5792175538719531263'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/5792175538719531263'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2010/08/kebek-mysli-xii.html' title='Kłębek myśli XII'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpTTr0H2vI/AAAAAAAAASM/ONylJixtaHo/s72-c/klebekmyslixii.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-1525804904189234288</id><published>2010-08-20T22:27:00.000-07:00</published><updated>2010-12-04T06:52:36.278-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='W rowie'/><title type='text'>W rowie z decyzjami</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpVr42TJOI/AAAAAAAAASU/GGVPR5XM6QM/s1600/wowiezdecy.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpVr42TJOI/AAAAAAAAASU/GGVPR5XM6QM/s320/wowiezdecy.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546840103543055586" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Często zastanawiałam się, na jak wiele jestem gotowa, by coś zmienić w swoim życiu. Bo przecież mamy w życiu nie tylko to, na co się godzimy, ale również to, na co się odważymy, a ja zawsze byłam tchórzem. Nawet teraz mam chwile, gdy podwijam ogon i zaczynam się powolutku wycofywać. Mimo to wmawiam sobie, że będzie dobrze. Działam wbrew swoim przekonaniom? Może pewne rzeczy po prostu muszą poczekać. To, że nie podejmuję się ich teraz, nie oznacza, że porzucam je na dobre. Mam dość zastoju, dość depresji. Jestem przerażona skokiem na głęboką wodę, tym, że sama sobie to zgotowałam, na własne życzenie. Teraz trzeba tylko stawić czoło wszystkim wyzwaniom. Boję się. Boję się zmian i tego, że coś może mi się stać. Tego, że sama to sobie zrobię. Przywykłam już do demonów, które we mnie żyją. Ale jak będzie to wyglądało tam, w ich towarzystwie? Przebudzą się, odżyją?&lt;br /&gt;Na pewne rzeczy po prostu nie potrafię patrzeć pozytywnie. Nie, bo nie. Argument, który nie jest argumentem. Nie umiem.&lt;br /&gt;Zostawić całe życie za sobą i po prostu jechać. Przyjaciół najważniejszych na świecie, ukochaną babcię, kota śpiącego przy mnie od wieków, teatralne ucieczki, prywatność czerwono-zielonych ścian, jaskółki pod rynną, wierzbę płaczącą za szybą, kurz na półkach, figurę ludzką obwieszoną koralikami. Wszystko to będzie tutaj, a ja będę tam.&lt;br /&gt;Ale wierzę... wiem, że robię to z jakiegoś powodu. To mój jaskółczy lot do subsaharyjskiej Afryki lub południowo-wschodniej Azji, trzysta kilometrów na godzinę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-1525804904189234288?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/1525804904189234288/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=1525804904189234288' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/1525804904189234288'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/1525804904189234288'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2010/08/w-rowie-z-decyzjami.html' title='W rowie z decyzjami'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpVr42TJOI/AAAAAAAAASU/GGVPR5XM6QM/s72-c/wowiezdecy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-4929930590931213452</id><published>2010-05-11T09:10:00.000-07:00</published><updated>2010-12-04T06:56:01.731-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Alfabetycznie'/><title type='text'>P jak pociągi</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpWbNZW6sI/AAAAAAAAASc/biVWAFcygoE/s1600/pjakpociagi.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpWbNZW6sI/AAAAAAAAASc/biVWAFcygoE/s320/pjakpociagi.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546840916512664258" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pojawiają się w większości snów, jakie udaje mi się zapamiętać. Zawsze śpieszę się w nich, gubiąc na wielkich dworcach, sprawdzam rozkłady, albo idę po torach lub siedzę w dziwnych wagonach, które później okazują się wcale nie być pociągiem, a jakimś innym środkiem transportu. Nie wiem, dlaczego wciąż mi się śnią. Podobno mają być symbolem podróżowania przez życie wedle ściśle określonego rozkładu, ale pasuje to do mnie jak pięść do nosa. Może więc dlatego, że pociągi zawsze kojarzyły mi się z czymś przyjemnym, a dworcowa atmosfera była zapowiedzią wydarzeń, które urozmaicą w jakiś sposób moje życie, chociażby na krótką chwilę? Pamiętam, gdy jako dziecko jeździłam z babcią i dziadkiem na działkę. Pakowałam kolorowy plecak i ruszałam dziarsko na dworzec. Jechaliśmy przez lasy i wsie, latem, kiedy było gorąco, w pociągach podmiejskich nie zamykano drzwi, więc mogłam stać w przejściu między przedziałami i patrzeć na domy, drzewa i pola, a na peronie w Glinniku zawsze kupowaliśmy lody i szliśmy cztery kilometry do naszego domku nad stawem. Pamiętam też drogę na działkę prababci w Gałkówku; raz było tak gorąco, że asfalt topił się pod butami. Gdyby nie remont, gdzieś tam ciągle byłby odcisk moich sandałów, które nosiłam jako czterolatka. Może przez to do tej pory nie lubię samochodów, a od autobusów wolę tramwaje; lubię słyszeć szum torów, jednostajne stukanie, chowanie bagaży na półki. Parę razy jechałam w nocy, raz w trakcie burzy... Kiedyś nawet piętrowym - to dopiero była frajda. Z góry dużo dokładniej było widać morze.&lt;br /&gt;Nie wiem, która podróż pociągiem była moją pierwszą "poważną", kiedy jechałam gdzieś sama. Zawsze towarzyszy temu dreszcz emocji; czy na pewno wsiadłam do właściwego? Czy rozpoznam swoją stację? A może zasnę i wysiądę dalej niż planowałam? Gdzie wtedy będę i czy uda mi się wrócić? Z prawie wszystkich podróży ciągle mam bilety - każdy z nich jest dla mnie pamiątką, wywołuje lawinę wspomnień, są jak sznurki, na końcu których czekają mnie ludzie, do których tęsknię, do których mam tak daleko, od których dzielą mnie tory i do których wiozą mnie pociągi. Lwia część prowadzi na południe - kierunek: Zawiercie, kierunek: Katowice. Pociągi pozwalają mi uciec. Zamykam się w pustym przedziale, siadam przy oknie i czuję, że na chwilę mogę zostawić za sobą cały mój świat, całe moje życie, żeby od niego odjechać po torach w dal, ku zapomnieniu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-4929930590931213452?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/4929930590931213452/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=4929930590931213452' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/4929930590931213452'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/4929930590931213452'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2010/05/p-jak-pociagi.html' title='P jak pociągi'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpWbNZW6sI/AAAAAAAAASc/biVWAFcygoE/s72-c/pjakpociagi.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-2738483942967876825</id><published>2010-04-27T05:37:00.000-07:00</published><updated>2010-12-04T07:04:28.104-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Życie erotyczne'/><title type='text'>Życie erotyczne wilgi</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpYdoGUC5I/AAAAAAAAASk/kKxAxGKRgn0/s1600/wilga.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpYdoGUC5I/AAAAAAAAASk/kKxAxGKRgn0/s320/wilga.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546843157063535506" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;To My, motyle i ćmy, zawieszone w plamie księżyca, która zabarwiła skórę na kolor srebrzystego błękitu. Miękkość i delikatność anielskich piór przynosi ukojenie, za którym tak tęsknimy, a noc sypie sól w otwarte oczy, nie pozwalając zasnąć. Ciepłem oddechu zatrzymujemy wskazówki zegara, próbując namówić je do wędrówki wstecz, sącząc szepty między metalowe serca jego organizmu. Przemieniamy łzy w wino, nigdy odwrotnie. Karmimy się nadzieją o tym, co może nigdy nie nadejść, a co dla nas jest jedynym pokarmem utrzymującym przy życiu, nie pozwalającym odejść od zmysłów. Czy Wy, tajemnicze ptaki moich świtów, wskażecie mi drogę do szczęścia i zapomnienia? Umiecie prowadzić mnie ku upragnionemu, nawet wtedy, kiedy trochę się boję. &lt;br /&gt;Serce, porwij mnie na kawałki jak książkę, niech fruwają w powietrzu kartki mojego ciała, niech targane przez wiatr stworzą papierowy deszcz, z jednym słowem na każdej kropli. I mów, słowem mnie przytul, pośród tego szmeru mojej duszy, opadającej na ziemię jak dywan, rozłożony przed Tobą, byś miękko stąpał, bez strachu o ból, potknięcia, kałuże. Idź po mnie, będę Ci drogą ku ukojeniu, pozwól mi poznać tajemnice Twoich ścieżek.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-2738483942967876825?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/2738483942967876825/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=2738483942967876825' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/2738483942967876825'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/2738483942967876825'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2010/04/zycie-erotyczne-wilgi.html' title='Życie erotyczne wilgi'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpYdoGUC5I/AAAAAAAAASk/kKxAxGKRgn0/s72-c/wilga.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-3607177610412409914</id><published>2010-04-13T10:14:00.000-07:00</published><updated>2010-12-04T07:12:43.276-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kłębek myśli'/><title type='text'>Kłębek myśli XI</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpaZ7QgJhI/AAAAAAAAASs/uSILsCbEzik/s1600/klebekmyslixi.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpaZ7QgJhI/AAAAAAAAASs/uSILsCbEzik/s320/klebekmyslixi.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546845292510324242" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;Przyjaciół masz cały rok wokół siebie &lt;br /&gt;i zawsze ktoś przy Tobie jest - jak żart. &lt;br /&gt;Przedstawiasz wciąż nową twarz, nową rolę, &lt;br /&gt;do kiedy jesteś pośród nas... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wieczorem sama w domu, zamknięta w pusty spokój, &lt;br /&gt;przed sobą widzisz jakiś cień... &lt;br /&gt;Dlaczego spuszczasz głowę, odwracasz nagle oczy, &lt;br /&gt;w milczenie znowu cofasz się? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O Magdaleno, Magdaleno, &lt;br /&gt;choć dla wszystkich jesteś, nie ma Ciebie nikt. &lt;br /&gt;O Magdaleno, Magdaleno, &lt;br /&gt;jaka drzazga w Twoim pustym sercu tkwi? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zabiorę Ciebie z tamtych ścian, wezmę sobie, &lt;br /&gt;nie będziesz już musiała grać, wciąż grać... &lt;br /&gt;Zaczną się znowu zwykłe dni, zwykłe noce, &lt;br /&gt;to wszystko czego dziś Ci brak...&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Deszczyk pada, lalala. Jest chujowo, lalala.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-3607177610412409914?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/3607177610412409914/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=3607177610412409914' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/3607177610412409914'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/3607177610412409914'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2010/04/kebek-mysli-xi.html' title='Kłębek myśli XI'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpaZ7QgJhI/AAAAAAAAASs/uSILsCbEzik/s72-c/klebekmyslixi.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-6187539508665972888</id><published>2010-02-27T05:53:00.000-08:00</published><updated>2010-12-04T07:20:48.615-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='W rowie'/><title type='text'>W rowie z etiudą żałosną</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpcSyg8V2I/AAAAAAAAAS0/0Y9Rk5OV3kY/s1600/wrowiezetiuda.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpcSyg8V2I/AAAAAAAAAS0/0Y9Rk5OV3kY/s320/wrowiezetiuda.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546847368927532898" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Teatr to miejsce, które kocham i nienawidzę jednocześnie. Miejsce, które zmusza mnie do takiej szczerości, na jaką nigdy nie umiałam się zdobyć, rozlicza mnie z każdego grzechu i wytyka palcami każdy popełniony błąd. Wiem, że może okazać się dla mnie zbawieniem, że może mi pomóc, więc idę tam, by samodzielnie odszukać łagodnej formy spowiedzi, mając świadomość, że zamiast tego może mnie spotkać los ofiary na sali tortur. A ludzie, z którymi tam przebywam? Uczucia jakie do nich żywię są równie ambiwalentne. Czasami lgnę do nich, bo mam świadomość że potrafią mną dobrze potrząsnąć, ale z drugiej strony zaraz uświadamiam sobie, że nie niesie to za sobą nic dobrego. Tam każdy musi istnieć naprawdę, mieć świadomość własnego bytu, aby nauczyć się przywdziewać kostium nieistniejącej postaci, dźwigać bagaż jej doświadczeń, myśleć i czuć jak ona. Musi umieć przyznać się do wszystkich swoich słabości, dać odrzeć się z prywatności, przekartkowywać jak kolorowy album, odepchnąć od siebie strach. A ja wciąż wstydzę się siebie, tego kim jestem, jaka jestem, jak żyję. Nie mogę mówić o marzeniach, bo są niepojęte dla innych, nie mogę wyznać swoich lęków, bo strach przed mówieniem o nich jest jeszcze większy. I te baty, które spadają niespodziewanie w duecie z życzliwym uśmiechem, ukryte między wierszami, uderzają we mnie całą swoją onomatopeicznością niewinnego słowa. Raz czuję się czysta jak łza, raz brudna jak po kąpieli w kałuży pomyj i końskich szczyn. Chcę, jednocześnie nie chcąc. Czasami, kiedy odchylam ciężkie drzwi pokryte złuszczoną, niebieską farbą, postanawiam sobie, że tym razem nie pozwolę na to; że idę tam pracować, nie rozprawiać i słuchać o życiu, którego najchętniej bym się pozbyła. Nigdy się nie udaje. Nie mogę tam też przywdziać cudzej twarzy. Nic nie jest bardziej wyraźne w uśpionym teatrze niż maska noszona na twarzy. Stojąc na scenie można włożyć ich dziesiątki, schodząc z niej - trzeba ściągnąć wszystkie. A ja bez maski czuję się naga, lub jakby ktoś odebrał mi parasol w ulewę dziesięciolecia. Ale w końcu deszcz może działać oczyszczająco, a dla mnie to oberwanie chmury jest jak tona kału spadająca z nieba, wprost na moją wydrwioną duszę z gatunku tych gorszych jakościowo. Może nie stać mnie było na markową, więc postanowiłam zadowolić się podróbką? Na metce napis "Made in Nowhere", plastikowy nos na sznurku i uciekanie w rzeczywistość, która nigdy nie będzie moja.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-6187539508665972888?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/6187539508665972888/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=6187539508665972888' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/6187539508665972888'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/6187539508665972888'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2010/02/w-rowie-z-etiuda-zaosna.html' title='W rowie z etiudą żałosną'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpcSyg8V2I/AAAAAAAAAS0/0Y9Rk5OV3kY/s72-c/wrowiezetiuda.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-6606274211966914226</id><published>2010-02-12T08:01:00.000-08:00</published><updated>2010-12-04T07:27:50.401-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dywagacje'/><title type='text'>Dywagacje o poranku</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpdy_wh7QI/AAAAAAAAAS8/E57sb_a4nEA/s1600/dywagacjeoporanku.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpdy_wh7QI/AAAAAAAAAS8/E57sb_a4nEA/s320/dywagacjeoporanku.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546849021750013186" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie suki przeszłości, w zwartym stadzie - wypierdalać! Dość już światów, gdzie słońcami są żyrandole z pokruszonego szkła i energooszczędnych żarówek. Żeby móc tak oddać życie w nieistniejące dłonie aresowej córki, jak podawało się matce zabawkę z Kinder niespodzianki, zbyt skomplikowaną by złożyć ją krótkimi, niesprawnymi palcami kilkulatka. I zapchać się czekoladą, kofeiną, bezkształtną bryłą węglowodanów, białek, tłuszczy, i potasu na skurcze, i nauczyć się rzygać bolesnym kwasem, wyciśniętym z cierpień, który będzie wyżerał dziury w ścianach i podłodze mojego niewidzialnego więzienia. Przynajmniej do czasu połknięcia grudy ołowiu na brzegu Morza Egejskiego, kiedy czas wyryje na skórze głębokie kurze łapki od zbyt częstego zaciskania powiek.&lt;br /&gt;I tego właśnie chcę, bez wstydu wyjść na zewnątrz w środku zimy, okręcona w płaszcz ze słoniny, karmić sikorki. Pozwolić im zeżreć mnie całą, rozdziobać do samej wątroby która nigdy nie odrośnie.&lt;br /&gt;Nie płacz ruda, chłopaki nie płaczą.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-6606274211966914226?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/6606274211966914226/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=6606274211966914226' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/6606274211966914226'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/6606274211966914226'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2010/02/dywagacje-o-poranku.html' title='Dywagacje o poranku'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpdy_wh7QI/AAAAAAAAAS8/E57sb_a4nEA/s72-c/dywagacjeoporanku.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-814375156398605633</id><published>2010-01-25T20:37:00.000-08:00</published><updated>2010-12-04T07:48:05.088-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kłębek myśli'/><title type='text'>Kłębek myśli X</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPph3UOWouI/AAAAAAAAATE/gdWFbxsanAw/s1600/klebekmyslix.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPph3UOWouI/AAAAAAAAATE/gdWFbxsanAw/s320/klebekmyslix.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546853494009799394" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;"Całe ludzkie życie to ruch w półmroku. Żyjemy w zmierzchu świadomości, nigdy w pełni tożsami z tym, kim jesteśmy i za kogo się uważamy. Nawet najwybitniejsi z nas noszą w sobie jakąś próżność i jakiś błąd, którego skali nie znają. Jesteśmy czymś, co następuje podczas przerwy w spektaklu; czasami za drzwiami miga nam coś, co może jest tylko scenografią. Cały świat to zamęt, jak głosy pośród nocy."&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Fernando Pessoa&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-814375156398605633?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/814375156398605633/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=814375156398605633' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/814375156398605633'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/814375156398605633'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2010/01/kebek-mysli-x.html' title='Kłębek myśli X'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPph3UOWouI/AAAAAAAAATE/gdWFbxsanAw/s72-c/klebekmyslix.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-3214590727274566408</id><published>2010-01-15T09:57:00.000-08:00</published><updated>2010-12-04T07:49:01.338-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='W rowie'/><title type='text'>W rowie z kontrolą</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpiyjhDk0I/AAAAAAAAATM/SLvnIqr0Hn4/s1600/wrowiezkontrola.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpiyjhDk0I/AAAAAAAAATM/SLvnIqr0Hn4/s320/wrowiezkontrola.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546854511727055682" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Skoro każda część mnie należy do mnie, to czemu żadna nie chce ze mną współpracować? Dlaczego każda ma do powiedzenia coś innego, skoro wszystkie powinny działać razem, jednomyślnie? Dlaczego one, te moje kawałki mięśni, próbują robić coś wbrew mojej woli? A może nawet moja wola obróciła się już przeciwko mnie? Ile właściwie mam siebie samej, ile jest jej we mnie? Chyba tylko tyle, ile potrzeba, by całej reszcie powiedzieć ostatecznie "nie".&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-3214590727274566408?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/3214590727274566408/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=3214590727274566408' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/3214590727274566408'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/3214590727274566408'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2010/01/w-rowie-z-kontrola.html' title='W rowie z kontrolą'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpiyjhDk0I/AAAAAAAAATM/SLvnIqr0Hn4/s72-c/wrowiezkontrola.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-1820181806241014423</id><published>2010-01-07T22:05:00.000-08:00</published><updated>2010-12-04T07:55:12.919-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Życie erotyczne'/><title type='text'>Życie erotyczne sowy</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpjuOfYBbI/AAAAAAAAATU/aaRWZAD2CbI/s1600/zycieerotycznesowy.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpjuOfYBbI/AAAAAAAAATU/aaRWZAD2CbI/s320/zycieerotycznesowy.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546855536875013554" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;- Kocham Cię, i właśnie przez Ciebie nie mogę myśleć o sobie inaczej jak o samotniku, za dziesięć czy dwadzieścia lat.&lt;br /&gt;- Dlaczego?&lt;br /&gt;- Bo nie można być z kimś przez całe życie, nie obdarzając go całą swoją miłością.&lt;br /&gt;- Będę stała Ci na drodze do szczęścia, stary.&lt;br /&gt;- No i chuj.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Łzy szczęścia mają smak i zapach niepojęty dla tych, którzy nigdy nikogo nie kochali. Nawet perspektywa wyhodowania sobie raka mózgu staje się przy nich mdła. Jest mi tak dobrze, lekko na duszy, wiedząc że dałam mojemu sumieniu odpocząć, a nadziei pogratulowałam. Jeśli to ona jest matką głupich, to jestem najdurniejszą osobą pod słońcem. Ale co z tego, to już nieważne. Niech się teraz dzieje co chce. Bo mnie już jest lepiej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-1820181806241014423?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/1820181806241014423/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=1820181806241014423' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/1820181806241014423'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/1820181806241014423'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2010/01/zycie-erotyczne-sowy.html' title='Życie erotyczne sowy'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpjuOfYBbI/AAAAAAAAATU/aaRWZAD2CbI/s72-c/zycieerotycznesowy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-1724886856316104493</id><published>2009-12-11T18:26:00.000-08:00</published><updated>2010-12-04T07:56:15.034-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='W rowie'/><title type='text'>W rowie z żaluzją</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpkmd6k02I/AAAAAAAAATc/idvS85Zyykk/s1600/wrowiezzaluzja.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpkmd6k02I/AAAAAAAAATc/idvS85Zyykk/s320/wrowiezzaluzja.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546856503088304994" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;- Wiesz, tajemnicza jesteś.&lt;br /&gt;- A czemu tak twierdzisz?&lt;br /&gt;- Bo choćbyś była i otwarta - to i tak dużo zostawiasz dla siebie. Albo inaczej - ja też nie otwieram się zawsze ze wszystkim, tylko ukrywam ukrycie. A Ty nie, dlatego jesteś tajemnicza, a na pewno bardziej ode mnie.&lt;br /&gt;- Nadal nie czaję.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-1724886856316104493?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/1724886856316104493/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=1724886856316104493' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/1724886856316104493'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/1724886856316104493'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2009/12/w-rowie-z-zaluzja.html' title='W rowie z żaluzją'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpkmd6k02I/AAAAAAAAATc/idvS85Zyykk/s72-c/wrowiezzaluzja.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-8470538926032333135</id><published>2009-11-30T14:34:00.000-08:00</published><updated>2010-12-04T07:59:35.983-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dywagacje'/><title type='text'>Dywagacje o zimie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPplY8tOT2I/AAAAAAAAATk/kEmhE4w_Uzg/s1600/dywagacjeozimie.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPplY8tOT2I/AAAAAAAAATk/kEmhE4w_Uzg/s320/dywagacjeozimie.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546857370347261794" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Przez całe życie jesteśmy sami jak palec. Tak cholernie samotni, do pierwszej krwi, do bólu, do krwi ostatniej. Jesteśmy biedni i wygłodzeni, bo szczęście i ciepło są naszym pokarmem, a my błądzimy w chłodzie, wpadając w lodowate zaspy złudzeń i tęsknoty, często po pas, po szyję, lub tak, że zasłaniają nas całkowicie. Kostniejemy tam, i zamiast próbować odnaleźć wyjście w górze, kopiemy kilometry podziemnych tuneli, w których krążymy jak krety o zamarzniętych sercach.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-8470538926032333135?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/8470538926032333135/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=8470538926032333135' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/8470538926032333135'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/8470538926032333135'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2009/11/dywagacje-o-zimie.html' title='Dywagacje o zimie'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPplY8tOT2I/AAAAAAAAATk/kEmhE4w_Uzg/s72-c/dywagacjeozimie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-4196368371936230871</id><published>2009-11-21T07:22:00.000-08:00</published><updated>2010-12-04T08:08:36.739-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dywagacje'/><title type='text'>Dywagacje o listopadzie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpngV-2cuI/AAAAAAAAATs/43ez9cRH8Eg/s1600/dywagacjeolistopadzie.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpngV-2cuI/AAAAAAAAATs/43ez9cRH8Eg/s320/dywagacjeolistopadzie.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546859696414421730" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kolejny dzień mogę spędzić co najwyżej na dywagowaniu o tym, jaki ten listopad jest przechujowy, i jak bardzo mam go dość. Ale tak naprawdę. Niech on się już skończy, niech zabiera ze sobą to pasmo nieszczęść, którymi wije nam gniazdko, i wypierdala.&lt;br /&gt;Nie wszyscy jednak chcą ze mną pobluźnić na listopad. Niektórzy owszem, biorą w akcji czynny udział, inni mają na to wyjebane. Nie szkodzi. Mam dużo kamieni, którymi rzucam w jedenastą mendę, któryś może przypadkiem zboczyć z trasy. I nie będzie mi wcale przykro.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-4196368371936230871?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/4196368371936230871/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=4196368371936230871' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/4196368371936230871'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/4196368371936230871'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2009/11/dywagacje-o-listopadzie.html' title='Dywagacje o listopadzie'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpngV-2cuI/AAAAAAAAATs/43ez9cRH8Eg/s72-c/dywagacjeolistopadzie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-8536272083945411431</id><published>2009-11-11T18:02:00.000-08:00</published><updated>2010-12-04T08:11:19.342-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dywagacje'/><title type='text'>Dywagacje o życiu-szmacie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpoHI3wkbI/AAAAAAAAAT0/IFtsBQqd4Ws/s1600/dywagacjeozyciuszmacie.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpoHI3wkbI/AAAAAAAAAT0/IFtsBQqd4Ws/s320/dywagacjeozyciuszmacie.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546860362909913522" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Woman, how do you feel?&lt;br /&gt;It looks like your gonna cry,&lt;br /&gt;Is everything alright?&lt;br /&gt;Are your days&lt;br /&gt;Dropping you in a hole&lt;br /&gt;No signals no signs&lt;br /&gt;No reasons or rhymes&lt;br /&gt;And just when you thought you'd be down on your knees&lt;br /&gt;I'll say baby come with me please&lt;br /&gt;And we'll just&lt;br /&gt;Fly away&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-8536272083945411431?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/8536272083945411431/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=8536272083945411431' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/8536272083945411431'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/8536272083945411431'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2009/11/dywagacje-o-zyciu-szmacie.html' title='Dywagacje o życiu-szmacie'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpoHI3wkbI/AAAAAAAAAT0/IFtsBQqd4Ws/s72-c/dywagacjeozyciuszmacie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-57326927979834115</id><published>2009-10-26T16:38:00.000-07:00</published><updated>2010-12-04T08:14:34.833-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Życie erotyczne'/><title type='text'>Życie erotyczne sikorki bogatki</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpo5ltaVLI/AAAAAAAAAT8/tLk5mhzLrW4/s1600/zycieerotycznesikorki.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpo5ltaVLI/AAAAAAAAAT8/tLk5mhzLrW4/s320/zycieerotycznesikorki.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546861229644600498" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Łzy umilające wieczory nigdy jeszcze nie były tak przyjemnie słone, a powód do płaczu tak słodki. Dobrze mi, spokojnie, bezpiecznie i niebiesko. Móc się tak zawiesić w przestrzeni między mijającym wieczorem a nadchodzącym porankiem, żeby czas na te chwile zwalniał bieg, albo i zatrzymywał się na dobre. Bezgraniczne zaufanie pod powieką i w wąskiej przestrzeni na styku dwóch dłoni, rozpływające się po skórze, nie mija. I tak to już jest.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-57326927979834115?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/57326927979834115/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=57326927979834115' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/57326927979834115'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/57326927979834115'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2009/10/zycie-erotyczne-sikorki-bogatki.html' title='Życie erotyczne sikorki bogatki'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpo5ltaVLI/AAAAAAAAAT8/tLk5mhzLrW4/s72-c/zycieerotycznesikorki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-7214784545336124990</id><published>2009-10-12T04:03:00.000-07:00</published><updated>2010-12-04T08:18:12.250-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dywagacje'/><title type='text'>Dywagacje o nabojach i motylach</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPppwH_FkYI/AAAAAAAAAUE/8KCrdGtTgug/s1600/dywagacjeonabojach.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPppwH_FkYI/AAAAAAAAAUE/8KCrdGtTgug/s320/dywagacjeonabojach.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546862166558478722" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Mój parapet jest grobowcem dla zmarzniętych pszczół i much, każdego dnia pojawia się na nim kolejna, jak na przystanku w drodze do jesiennej śmierci. Pełza leniwa i ślepa, próbując schować się przed zimnym wiatrem, który i tak poniesie ją dalej, ku bezwładowi i nieświadomości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Leave me out with the waste&lt;br /&gt;This is not what I do&lt;br /&gt;It's the wrong kind of place&lt;br /&gt;To be thinking of you&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tęsknota za porannym napięciem, zapachem acetonu, poczuciem tryumfu, małymi zwycięstwami, znowu nabiera kształtu. Coraz wyraźniejsza, ociera się o mnie na wysokości kolan jak kot, bury i wyjątkowo wychudzony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Is that alright? Yeah.&lt;br /&gt;Give my gun away when it's loaded&lt;br /&gt;Is that alright? Yeah.&lt;br /&gt;If you don't shoot it how am I supposed to hold it?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak wiele rzeczy zaczynam rozumieć tej jesieni, nawet wbrew sobie i temu co układałam we własnej głowie przez lata. Zakopać się w brudnych, mokrych liściach, i zgnić tam między nimi a warstwą ziemi, obojętną na dotyk i słowa. To wszystko prawda, sama prawda, że &lt;span style="font-style:italic;"&gt;poniżej pewnego poziomu życia wytwarza się w człowieku coś w rodzaju fatalistycznego przywiązania do swojej doli, coś w rodzaju gorzkiego doświadczenia, że każda zmiana może być tylko zmianą na gorsze&lt;/span&gt;. Ale ja nie chcę na gorsze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;It's a small crime&lt;br /&gt;And I've got no excuse&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-7214784545336124990?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/7214784545336124990/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=7214784545336124990' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/7214784545336124990'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/7214784545336124990'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2009/10/dywagacje-o-nabojach-i-motylach.html' title='Dywagacje o nabojach i motylach'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPppwH_FkYI/AAAAAAAAAUE/8KCrdGtTgug/s72-c/dywagacjeonabojach.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-8142126513843419731</id><published>2009-09-06T14:22:00.001-07:00</published><updated>2010-12-04T08:24:54.713-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Życie erotyczne'/><title type='text'>Życie erotyczne kusochwostki rdzawoskrzydłej</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPprUVzmDqI/AAAAAAAAAUM/6q8JB7_ocNo/s1600/zycieerotycznekuso.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPprUVzmDqI/AAAAAAAAAUM/6q8JB7_ocNo/s320/zycieerotycznekuso.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546863888255291042" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Are you really here or am I dreaming&lt;br /&gt;I can’t tell dreams from truth&lt;br /&gt;for it’s been so long since I have seen you&lt;br /&gt;I can hardly remember your face anymore&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;When I get really lonely&lt;br /&gt;and the distance causes our only silence&lt;br /&gt;I think of you smiling&lt;br /&gt;with pride in your eyes a lover that sighs&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;If you want me satisfy me, if you want me satisfy me&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Are you really sure that you’d believe me&lt;br /&gt;when others say I lie&lt;br /&gt;I wonder if you could ever despise me&lt;br /&gt;when you know I really try&lt;br /&gt;to be a better one to satisfy you&lt;br /&gt;For you’re everything to me&lt;br /&gt;and I’ll do what you ask me&lt;br /&gt;if you’ll let me be, free&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;If you want me satisfy me, if you want me satisfy me&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-8142126513843419731?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/8142126513843419731/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=8142126513843419731' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/8142126513843419731'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/8142126513843419731'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2009/09/zycie-erotyczne-kusochwostki.html' title='Życie erotyczne kusochwostki rdzawoskrzydłej'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPprUVzmDqI/AAAAAAAAAUM/6q8JB7_ocNo/s72-c/zycieerotycznekuso.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-2097015399191142750</id><published>2009-08-24T16:15:00.000-07:00</published><updated>2010-12-04T08:32:24.232-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dywagacje'/><title type='text'>Dywagacje o czasie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPptFJz6JdI/AAAAAAAAAUc/-TbP1NsO8cs/s1600/dywagacjeoczasie.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPptFJz6JdI/AAAAAAAAAUc/-TbP1NsO8cs/s320/dywagacjeoczasie.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546865826360600018" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Żyjesz w świecie pełnym lęku, między lęki chowasz głowę, lęk łapiesz pod ramię w chwilach zwątpienia, i z lękiem idziesz w parze przez kolejne dni. Lęk Ci wyznacza ścieżki i lęk rozmazuje te, które już minęłaś, zasypiasz otulona w lęki i budzisz się z lękami na powiekach. To lękiem kichasz i płaczesz, rękaw jest Ci lękiem i chusteczka tak samo. Kolejne strony lęków przewracasz powoli, chcąc przekartkować je i dobrnąć do końca.&lt;br /&gt;A w tym całym lęku jest mnóstwo zagubienia, i masz wrażenie, że każdym oddechem, słowem, spojrzeniem, ranisz innych. Batuta, którą próbowałaś dyrygować, mogła okazać się ostrzem noża. Może kiedyś się dowiesz, jak było naprawdę.&lt;br /&gt;To jest taki moment, w którym dzieje się zbyt wiele rzeczy na raz, by nad każdą móc przysiąść i zastanowić się na spokojnie nad podjęciem najwłaściwszych kroków. Raz słono, raz słodko, raz gorzko. Mieszanina smaków przyprawiająca o mdłości, takie do zrzygania. I na samym środku srebrnej tacy ja, element kwaśny i nie do przełknięcia.&lt;br /&gt;Być może jest to odpowiednia pora, by podwinąć ogon i pogodzić się z tym, co los zgotował, popłynąć z prądem, z całą resztą tego syfu, a nie tkwić po łokcie w miejscu tylko i wyłącznie z powodu upartej natury. Może czas najwyższy zrozumieć, że nie można dostać jak na dłoni czegoś, na co się nie zapracowało, i każdą porażkę przyjmować z pokorą. Do jak wielu elementów życia mogłabym się odnieść przy użyciu tych słów? Zdecydowanie zbyt wielu, tyle było tych moich rzek, które próbowałam zawrócić wedle własnego widzimisię. Z żadną się nie udało, przegrałam. Jestem wielkim przegranym.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-2097015399191142750?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/2097015399191142750/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=2097015399191142750' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/2097015399191142750'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/2097015399191142750'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2009/08/dywagacje-o-czasie.html' title='Dywagacje o czasie'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPptFJz6JdI/AAAAAAAAAUc/-TbP1NsO8cs/s72-c/dywagacjeoczasie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-7575821285705489012</id><published>2009-07-18T10:10:00.000-07:00</published><updated>2010-12-04T08:28:38.103-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dywagacje'/><title type='text'>Dywagacje o nieznanym</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpsMXGaAOI/AAAAAAAAAUU/wtopRRBv2RQ/s1600/dywagacjeonieznanym.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpsMXGaAOI/AAAAAAAAAUU/wtopRRBv2RQ/s320/dywagacjeonieznanym.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546864850675302626" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jakie to dziwne uczucie, pękające serce.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-7575821285705489012?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/7575821285705489012/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=7575821285705489012' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/7575821285705489012'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/7575821285705489012'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2009/07/dywagacje-o-nieznanym.html' title='Dywagacje o nieznanym'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPpsMXGaAOI/AAAAAAAAAUU/wtopRRBv2RQ/s72-c/dywagacjeonieznanym.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-2284296479502911508</id><published>2009-07-16T18:27:00.000-07:00</published><updated>2010-12-04T08:35:33.807-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Życie erotyczne'/><title type='text'>Życie erotyczne raniuszka</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPptwRnmJsI/AAAAAAAAAUk/G4jyc1JIG1Y/s1600/zycieerotyczneraniuszka.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPptwRnmJsI/AAAAAAAAAUk/G4jyc1JIG1Y/s320/zycieerotyczneraniuszka.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546866567190816450" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;"Zimą, z nastaniem silnych mrozów, raniuszki głodują, zwłaszcza kiedy gałązki okryte są pancerzem lodu."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mróz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po przyznaniu się przed samą sobą do rzeczy, o których nie chciałam w ogóle myśleć, pokornie kiwnęłam głową i przestałam o nich myśleć na nowo, jednak w inny sposób. Nie będzie już wspominania, patrzenia na drugą, odwracania głowy na czwartą lub dziesiątą, w zależności czy wychodzę z domu czy do niego wracam, nie będzie oglądania zdjęć ani czytania rozmów, po których płakałam, przechodząc płynnie ze śmiechu w stan kompletnej rozpaczy, nie będzie zapachu jaśminu nocą ani "Do kołyski", sączącej się zza drzew spod oświetlonego słabo dachu ceglanego domu. Nie będzie. Nigdy już nie będzie, a im częściej sobie to powtarzam, tym bardziej zaczynam w to wierzyć, łamiąc własnego ducha, uginając go jak trzcinę na wietrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gałązka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciężko mi opisać słowami ten żal, z jakim moje serce zostawia kolejne ślady pazurzastych łap na grubej ścianie postanowień. To nie agresywne gesty, trąci od nich tylko rozpaczą i błaganiem. Słowa wyrywają się same, przeplatają przez palce uchwycone mocno w ostatniej chwili, zamierają w bezdechu. Gorycz sączy się niczym krew spod paznokci, obgryzionych bezlitośnie przy użyciu szczęk ostrożności, a na każdym z pożółkłych siekaczy wyryte jest słowo "nauczka". Ile można uczyć się na błędach?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lód.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zimą, z nastaniem silnych mrozów, raniuszki głodują, zwłaszcza kiedy... gałązki okryte są pancerzem lodu...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-2284296479502911508?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/2284296479502911508/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=2284296479502911508' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/2284296479502911508'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/2284296479502911508'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2009/07/zycie-erotyczne-raniuszka.html' title='Życie erotyczne raniuszka'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPptwRnmJsI/AAAAAAAAAUk/G4jyc1JIG1Y/s72-c/zycieerotyczneraniuszka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-4753598225088975104</id><published>2009-06-13T03:22:00.000-07:00</published><updated>2010-12-04T11:08:47.722-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kłębek myśli'/><title type='text'>Kłębek myśli IX</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPqRkh2zYWI/AAAAAAAAAUs/SvHzFoaOfF8/s1600/klebekmysliix.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPqRkh2zYWI/AAAAAAAAAUs/SvHzFoaOfF8/s320/klebekmysliix.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546905947809735010" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;"(...) dymię oddechem - wiem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jesteś nieprzyzwyczajony&lt;br /&gt;do zapachu acetonu"&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-4753598225088975104?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/4753598225088975104/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=4753598225088975104' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/4753598225088975104'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/4753598225088975104'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2009/06/kebek-mysli-ix.html' title='Kłębek myśli IX'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPqRkh2zYWI/AAAAAAAAAUs/SvHzFoaOfF8/s72-c/klebekmysliix.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-3619457864890935478</id><published>2009-06-01T13:38:00.000-07:00</published><updated>2010-12-04T11:14:00.214-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kłębek myśli'/><title type='text'>Kłębek myśli VIII</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPqS8RdgB_I/AAAAAAAAAU0/AFskK1O-SCY/s1600/klebekmysliviii.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPqS8RdgB_I/AAAAAAAAAU0/AFskK1O-SCY/s320/klebekmysliviii.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546907455237130226" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Współczuję Ci kobiet. Wcale się nie dziwię, że wolisz oglądać mecze, niż nieambitne filmy o miłości. Wszędzie nas tym atakują, w książkach, w reklamach, pokazują, jak to fajnie jest być z kimś, dzielić z nim każdą chwilę szczęścia i smutku. I większość kobiet w to wierzy, zapatrzone w nieistniejące ideały.&lt;br /&gt;Muszę Ci coś wyznać. Za każdym razem, kiedy mamy się spotkać, robi mi się niedobrze. Jedni mówią na to "motylki w żołądku", ale jak dla mnie to jest zwykła potrzeba natychmiastowego wyrzygania się, kiedy tylko pomyślę, że z każdą chwilą cały mechanizm zaangażowania i odpowiedzialności rozpędza się coraz bardziej. Jeżeli to są te motylki, to ja mam w dupie takie motylki. Prosty wniosek - miłość kojarzy mi się z przewlekłym nieżytem żołądka. Po co pchać się w coś takiego? To trochę tak, jakby się zdecydować: "Tak, chcę mieć sraczkę przez trzy miesiące!"&lt;br /&gt;Po co się wiązać, skoro nie zawsze mam ochotę mieć Cię przy sobie? Nie mam ochoty spędzać z Tobą każdego dnia, ciągle na Ciebie patrzeć? Że niby jestem egoistką? Nie, wręcz przeciwinie, tu wcale nie chodzi o mnie, tylko o Ciebie. O osobę na drugim końcu smyczy- z uczuciami, mózgiem i całą resztą tego ścierwa. Jak ja mam być odpowiedzialna za kogoś, skoro nie umiem być odpowiedzialna za siebie samą? Zastanawiałeś się nad tym? Wiesz że te dwa słowa, stabilizacja i miłość, to wcale nie jest dla mnie cel? Bo stabilizację i miłość pokazują filmy, dla mnie to jest smycz i sraczka. Wcale nie chcę tego osiągnąć. Kiedy minie etap poszukiwania, wycofuję się, bo nie chcę więcej. I w zasadzie czemu takie poszukiwanie miałoby być złe? Może dlatego, że wydaje się płytkie, że śmierdzi samotnością? To nieprawda. Bo skąd wiesz, może zabawa w dom wcale mi się nie spodoba? Nie pozostaje nic innego jak sprawdzić, czy mam rację, prawda? Ale wtedy będziemy już na takiej krótkiej smyczy... oboje obsrani po uszy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;("&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Panie, kup pan czosnek&lt;/span&gt;", 2009)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-3619457864890935478?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/3619457864890935478/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=3619457864890935478' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/3619457864890935478'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/3619457864890935478'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2009/06/kebek-mysli-viii.html' title='Kłębek myśli VIII'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPqS8RdgB_I/AAAAAAAAAU0/AFskK1O-SCY/s72-c/klebekmysliviii.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-178551302997649925</id><published>2009-05-08T04:06:00.000-07:00</published><updated>2010-12-04T11:17:44.972-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='W rowie'/><title type='text'>W rowie z wiosną</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPqT1AerpOI/AAAAAAAAAU8/dAuv-ORj6Y4/s1600/wrowiezwiosna.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPqT1AerpOI/AAAAAAAAAU8/dAuv-ORj6Y4/s320/wrowiezwiosna.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546908429931226338" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dobrze jest się obudzić po ciągu dni beznadziejnie męczących i paskudnych z uśmiechem, słysząc te znajome piski, ginące echem ponad dachami. Ciche gwizdanie, miękko przerywające spokój poranka, jak ciepłe błyskawice, czarne smugi na upstrzonym chmurami niebie.&lt;br /&gt;Że jedna jaskółka nie czyni wiosny, wiadomo, ale było ich kilka, każda szybowała w swoją stronę, kreśląc nad moją głową tajemnicze symbole i wyśpiewując słowo "wolność" na tysiące sposobów.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-178551302997649925?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/178551302997649925/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=178551302997649925' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/178551302997649925'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/178551302997649925'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2009/05/w-rowie-z-wiosna.html' title='W rowie z wiosną'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPqT1AerpOI/AAAAAAAAAU8/dAuv-ORj6Y4/s72-c/wrowiezwiosna.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-5417397138027930159</id><published>2009-04-24T14:58:00.000-07:00</published><updated>2010-12-04T13:27:18.104-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kłębek myśli'/><title type='text'>Kłębek myśli VII</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPqyMDo1WxI/AAAAAAAAAVE/PkiU0-fq9PM/s1600/klebekmyslivii.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPqyMDo1WxI/AAAAAAAAAVE/PkiU0-fq9PM/s320/klebekmyslivii.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546941811264936722" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;"- Zawsze lubiłem widok oceanu. Przechadzać się brzegiem. Usiąść i słuchać go. Teraz już mi na tym nie zależy.&lt;br /&gt;- To... żadna pociecha.&lt;br /&gt;- Co teraz zrobisz? Spróbujesz znowu w filmie?&lt;br /&gt;- Nie. Nigdy by mi się to nie udało. A nawet jeśli, to i tak skończyłoby się tak samo. Ten cały przeklęty świat jest jak casting do filmu. Wszystkie role zostały już obsadzone przed naszym przyjściem.&lt;br /&gt;- Rozumiem Cię. Doskonale Cię rozumiem.&lt;br /&gt;- Naprawdę?&lt;br /&gt;- Co zamierzasz?&lt;br /&gt;- Wysiąść z tej karuzeli. Mam już dość tego obrzydlistwa.&lt;br /&gt;- Jakiego obrzydlistwa?&lt;br /&gt;- Życia. I nie praw mi wiosennych kazań..."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;They shoot horses, don't they?&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-5417397138027930159?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/5417397138027930159/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=5417397138027930159' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/5417397138027930159'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/5417397138027930159'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2009/04/zawsze-lubiem-widok-oceanu.html' title='Kłębek myśli VII'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPqyMDo1WxI/AAAAAAAAAVE/PkiU0-fq9PM/s72-c/klebekmyslivii.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-8338772674915156772</id><published>2009-04-18T07:29:00.000-07:00</published><updated>2010-12-04T13:33:32.458-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Życie erotyczne'/><title type='text'>Życie erotyczne czapli siwej</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPqzqG2MOmI/AAAAAAAAAVM/-GVje5adFKI/s1600/zycieerotyczneczapli.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPqzqG2MOmI/AAAAAAAAAVM/-GVje5adFKI/s320/zycieerotyczneczapli.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546943427033971298" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tygodnie ciszy, ignorowania się nawzajem, olewania i milczenia pora zamienić na lata. Niby nie powinnam się tym przejmować. Niby nie powinno mnie to wzruszać, irytować, smucić, doprowadzać do łez, przywoływać miłe wspomnienia do głowy. Nie powinno, bo taka właśnie jestem. A jednak. Jednak przejmuję się tym, a irytacja pojawia się na przemian ze smutkiem, kiedy myślę o tym, co było. Może dlatego, że to pierwsza taka strata w moim życiu, że nareszcie zobaczyłam, jak to jest być po tej drugiej stronie, kiedy ktoś wystawia mnie do wiatru, podczas gdy wcześniej to zawsze ja wystawiałam innych.&lt;br /&gt;Wciąż tak samo dumna, choć życie zaczęło mną chwiać coraz mocniej, nie ugnę się. Może tak miało być.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-8338772674915156772?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/8338772674915156772/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=8338772674915156772' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/8338772674915156772'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/8338772674915156772'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2009/04/zycie-erotyczne-czapli-siwej.html' title='Życie erotyczne czapli siwej'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPqzqG2MOmI/AAAAAAAAAVM/-GVje5adFKI/s72-c/zycieerotyczneczapli.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-5996082228821008799</id><published>2009-04-06T01:52:00.000-07:00</published><updated>2010-12-04T13:38:46.116-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='W rowie'/><title type='text'>W rowie z autentycznością</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPq04NL6COI/AAAAAAAAAVU/utUe8gUUiXo/s1600/wrowiezautenty.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPq04NL6COI/AAAAAAAAAVU/utUe8gUUiXo/s320/wrowiezautenty.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546944768765462754" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;"W naszym świecie, tak chwalącym autentyczność, nikt nie uznaje żadnej autentyczności. Autentyczność, doprawdy. Głosimy słodko, że należy być sobą, ale przytomnie zajmujemy się wymyślaniem sposobów, by sprawić wrażenie lepszych, niż jesteśmy. A jeśli ktoś okazuje się tak naiwny, by faktycznie być sobą, patrzymy na niego z pogardą."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To po co być sobą, skoro to idiotyczne. Skoro wtedy nie zyskam niczyjej sympatii.&lt;br /&gt;To po co być sobą, obdzierać się do swojej prawdziwej natury, ściągać przykrywki pogodnej i ciepłej dla prawdziwej twarzy pełnej smutku i potrzeby bliskości, skoro to nie jest to, co chcą widzieć inni?&lt;br /&gt;To po co być sobą, chcieć zrobić coś naprawdę, powiedzieć coś naprawdę, skoro zostanę wyśmiana, zrugana, trzaśnięta w twarz, bo to nie jest to, czego chcą inni, czego oczekują inni?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powtarzam sobie, bądź tym, kim chciałabyś być, udawaj lepszą, mądrzejszą, ładniejszą, bardziej cyniczną i ironiczną, bo to ostatnio modne i niby świadczy o inteligencji, fajniejszą, bardziej lubianą. Bo tak jest wygodniej, z tarczą przed sobą, żeby świat z Ciebie nie kpił, ba, żeby Ci najbliżsi Tobie ludzie z Ciebie nie kpili! Bo bez tej tarczy jesteś nikim, zerem, śmieciem niewartym uwagi. Osobą, która ma nienormalne cele w życiu. Osobą, którą &lt;span style="font-style:italic;"&gt;naprawdę&lt;/span&gt; cieszy widok ptaka za oknem i drobnych listków na gałązkach wierzby, i tyle jej wystarczy, żeby przetrwać dzień w miarę normalnym nastroju. Osobą, która martwi się za bardzo i chciałaby dla wszystkich dobrze, ale teraz to przecież nieważne. Teraz każdy chce radzić sobie sam.&lt;br /&gt;Najlepiej by chyba było, gdybym schowała się pod rynną nad moim oknem, razem z jaskółkami, i tam pielęgnowała swoje chore wartości życiowe.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-5996082228821008799?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/5996082228821008799/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=5996082228821008799' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/5996082228821008799'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/5996082228821008799'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2009/04/w-rowie-z-autentycznoscia.html' title='W rowie z autentycznością'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPq04NL6COI/AAAAAAAAAVU/utUe8gUUiXo/s72-c/wrowiezautenty.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-60626498831503192</id><published>2009-03-23T04:37:00.000-07:00</published><updated>2010-12-04T14:04:32.987-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='W rowie'/><title type='text'>W rowie z biletem w jedną stronę</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPq66V-46sI/AAAAAAAAAVc/B0UGEiw2jqg/s1600/wrowiezbiletem.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPq66V-46sI/AAAAAAAAAVc/B0UGEiw2jqg/s320/wrowiezbiletem.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546951402556287682" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Może ja też poczułam wiosnę, może te nagie gałęzie wierzby płaczącej, które wiatr trąca bezustannie z nudów, może to słońce przebijające nieśmiało przez żółte witki, może marzenia o lekkiej spódnicy i siedzeniu cały dzień w parku nad stawem, może te ciepłe myśli o zmotywowaniu się do niektórych rzeczy i patrzenie na nie łagodniejszym okiem, może to odpędzanie strachu i zastępowanie go nadzieją i uśmiechem, może to wszystko składa się na zwiastun kolejnego przechylenia się Ziemi, może to wszystko naprawdę zależy od kąta padania promieni słonecznych?&lt;br /&gt;Może poczułam ją za bardzo, może skłania do popełniania błędów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Nie wierz nigdy, kiedy mówię, że nie chcę &lt;br /&gt;Nie wierz nigdy do końca i nie patrz mi na ręce&lt;/span&gt;"&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-60626498831503192?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/60626498831503192/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=60626498831503192' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/60626498831503192'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/60626498831503192'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2009/03/w-rowie-z-biletem-w-jedna-strone.html' title='W rowie z biletem w jedną stronę'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPq66V-46sI/AAAAAAAAAVc/B0UGEiw2jqg/s72-c/wrowiezbiletem.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-6904643503583592516</id><published>2009-03-14T17:55:00.000-07:00</published><updated>2010-12-04T14:10:37.998-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kłębek myśli'/><title type='text'>Kłębek myśli VI</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPq8VvHPdiI/AAAAAAAAAVk/GJz5PKuU-C4/s1600/klebekmyslivi.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPq8VvHPdiI/AAAAAAAAAVk/GJz5PKuU-C4/s320/klebekmyslivi.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546952972670301730" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;"&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ja twardy lód zimnem głaszczę twoją dłoń &lt;br /&gt;Ja tak prosto w twarz kłamię cię każdego dnia &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale ty, ty mnie dobrze znasz, wszystko o mnie wiesz &lt;br /&gt;Wiem, wybaczasz mi, że wszystko przeze mnie &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja jeden z was uśmiech skrada się przez twarz &lt;br /&gt;Ja namiętnie gram, wiesz inaczej nie mam szans &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ty, ty mnie dobrze znasz, wszystko o mnie wiesz &lt;br /&gt;Wiem, wybaczasz mi, że wszystko przeze mnie &lt;br /&gt;Ty najlepsza jaką znam, nie trzeba wierszy nam &lt;br /&gt;Nie muszę się już bać, że wszystko przeze mnie &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ty, ty mnie dobrze znasz, wszystko o mnie wiesz &lt;br /&gt;Wiem, wybaczasz mi, że wszystko przeze mnie &lt;br /&gt;Ty najlepsza jaką znam, twój długi czarny płaszcz &lt;br /&gt;I padał deszcz, padał deszcz...&lt;/span&gt;"&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-6904643503583592516?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/6904643503583592516/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=6904643503583592516' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/6904643503583592516'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/6904643503583592516'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2009/03/kebek-mysli-vi.html' title='Kłębek myśli VI'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPq8VvHPdiI/AAAAAAAAAVk/GJz5PKuU-C4/s72-c/klebekmyslivi.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-57974696647261239</id><published>2009-03-08T18:10:00.001-07:00</published><updated>2010-12-04T14:13:07.549-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='W rowie'/><title type='text'>W rowie z zeszytem w kratkę</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPq85kC8maI/AAAAAAAAAVs/0Et4KIKgEAY/s1600/wrowiezzeszytem.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPq85kC8maI/AAAAAAAAAVs/0Et4KIKgEAY/s320/wrowiezzeszytem.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546953588174789026" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;"Nawciągana w trzy dupy. Zarzekłam się, że schudnę, każdą metodą. I jestem teraz zaćpana białym, po prostu mną nosi&lt;br /&gt;A to jest tekst pt. czym mnie wkurwia Bloody:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym, że się nie docenia (bądź tym, że udaje, że się nie docenia)&lt;br /&gt;Tym, że to podła suka&lt;br /&gt;Tym, że nie daje szansy facetom zakochanym w niej po uszy&lt;br /&gt;Tym, że czasami udaje kogoś, kim naprawdę nie jest&lt;br /&gt;Tym, że ma przyjaciół 200 km na południe&lt;br /&gt;Tym, że leży na balkonie&lt;br /&gt;Tym, że ćpa&lt;br /&gt;Tym, że musi iść siku, i to teraz&lt;br /&gt;Tym, że nie szanuje uczuć ludzi&lt;br /&gt;Tym, że czasami jest sobą, a czasami nie-sobą&lt;br /&gt;Tym, że słucha metalu&lt;br /&gt;Tym, że nikt, kogo chce ona, nie chce jej&lt;br /&gt;Tym, że jest i pałęta się po świecie&lt;br /&gt;Tym, że gada do siebie&lt;br /&gt;Tym, że jest naturalną blondynką&lt;br /&gt;Tym, że ma piegi na ryju i rękach&lt;br /&gt;Tym, że chodzi ubrana na czarno&lt;br /&gt;Tym, że właśnie jest naćpana i się z tego cieszy&lt;br /&gt;Tym, że kocha Matrixa&lt;br /&gt;Tym, że że pisze jakieś bzdety&lt;br /&gt;Tym, że cieszy się, jak ma okres&lt;br /&gt;Tym, że jest kurwą&lt;br /&gt;Tym, że jest tłusta, obleśna i brzydka&lt;br /&gt;Tym, że ma mega lenia i się nie chce uczyć&lt;br /&gt;Tym, że właśnie zgubiła naklejki&lt;br /&gt;Tym, że właśnie znalazła naklejki&lt;br /&gt;Tym, że ma krzywy kręgosłup&lt;br /&gt;Tym, że jest głupia&lt;br /&gt;Tym, że myśli, że się zakochuje&lt;br /&gt;Tym, że jak już pomyśli że się zakochała to i tak się źle kończy&lt;br /&gt;Tym, że chce być kimś, kim nie może się stać&lt;br /&gt;Tym, że żyje&lt;br /&gt;Tym, że wymyśla sobie choroby psychiczne bądź naprawdę je ma&lt;br /&gt;Tym, że nie pozwala się innym zrozumieć"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;lato 2006&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Jem, nie biorę, serce mnie boli, sznyty ze środy już zakrzepły"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;jesień 2006&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-57974696647261239?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/57974696647261239/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=57974696647261239' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/57974696647261239'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/57974696647261239'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2009/03/w-rowie-z-zeszytem-w-kratke.html' title='W rowie z zeszytem w kratkę'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPq85kC8maI/AAAAAAAAAVs/0Et4KIKgEAY/s72-c/wrowiezzeszytem.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-644425991672112014</id><published>2009-02-27T04:36:00.000-08:00</published><updated>2010-12-04T14:18:58.639-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dywagacje'/><title type='text'>Dywagacje o hałasie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPq-TB_SIII/AAAAAAAAAV0/KtnHSq7U-vA/s1600/dywagacjeohalasie.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPq-TB_SIII/AAAAAAAAAV0/KtnHSq7U-vA/s320/dywagacjeohalasie.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546955125220843650" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Odejdźcie raz na zawsze, szybko i bez mrugnięcia okiem, bez zbędnych słów i gestów, bez oglądania się za siebie i obracania na pięcie w geście wahania i niepewności.&lt;br /&gt;To odrywanie ludzi z życia jak kartek z kalendarza. Zostawcie mnie samą od razu, wbijcie cały nóż zamiast pojedynczych igieł.&lt;br /&gt;Wiem, jak umrę. Ze zgryzoty. W towarzystwie chorej dumy, która będzie lekko trącała mój bujany fotel. I będę w nim zdychać, sama na własne życzenie, w pokoju ciemnym od wilgoci. Wśród wymarzonej ciszy, w spokoju, o którym marzyłam przez całe życie. Bez żadnego dźwięku. I wtedy dopiero uświadomię sobie, że jedyne, do czego dążyłam i czego chciałam przez wszystkie lata, to było zniknąć z pamięci wszystkich i odejść.&lt;br /&gt;Ta świadomość nie boli, nie wywołuje łez, nie sprawia, że czuję się źle. Każda z moich myśli jest taka sama, gdzieś za zasłoną, żadnej nie dopuszczam do siebie na tyle blisko, by mogła uderzyć mnie w twarz, chyba, że nie mnie dane jest ją kontrolować.&lt;br /&gt;Chciałabym się móc w czymś odnaleźć do tego czasu, nie w ludziach, to najgorsza z możliwych dróg, ale gdzieś poza nimi, poza granicami świadomości, poza słowami, poza dźwiękiem, tak w samej sobie.&lt;br /&gt;Teraz to dla mnie taki półmetek, kiedy zamajaczy mi linia końca, i kiedy już ją przekroczę, wszystko się zmieni.&lt;br /&gt;Skąd się wziął ten robak, który drąży mi dziurę w duszy, który sprawił, że jestem takim ponurym człowiekiem, który nie posiadł umiejętności cieszenia się z życia i opadaniu coraz to głębiej we własnym umyśle w otchłań nijakiej szarości? Czego chcę od życia i od siebie samej, żeby móc to zmienić?&lt;br /&gt;Niewiedza jest błogosławieństwem, wiedza ciężarem i odpowiedzialnością, a gdzie jestem ja, gdzie trzymam ręce, gdzieś pomiędzy jednym a drugim, nie wiedząc, co wybrać.&lt;br /&gt;Gdyby nastała cisza, wszystko byłoby inaczej. Gdyby nie nękał mnie już żaden koszmar, żadne widmo, żaden groźny pomruk.&lt;br /&gt;To wszystko i tak moja wina. Życie wyglądałoby inaczej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-644425991672112014?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/644425991672112014/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=644425991672112014' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/644425991672112014'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/644425991672112014'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2009/02/dywagacje-o-haasie.html' title='Dywagacje o hałasie'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPq-TB_SIII/AAAAAAAAAV0/KtnHSq7U-vA/s72-c/dywagacjeohalasie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-4926950630941244500</id><published>2009-02-14T19:39:00.000-08:00</published><updated>2010-12-04T14:20:52.620-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kłębek myśli'/><title type='text'>Kłębek myśli V</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPq-vX2xY8I/AAAAAAAAAV8/DVcpJxy04bw/s1600/klebekmysliv.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPq-vX2xY8I/AAAAAAAAAV8/DVcpJxy04bw/s320/klebekmysliv.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546955612127060930" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;"{...} Mówił o tym wszystkim, jakby go to w ogóle nie obchodziło, jakby stanowiło część przeszłości, którą zdołał pozostawić za sobą, ale takich rzeczy przecież się nie zapomina. Słowa, którymi z małostkowości czy z ignorancji zatruwa się serce własnego dziecka, zostają na zawsze pamięci, i prędzej czy później spopielają mu duszę."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;C.R.Zafón&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-4926950630941244500?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/4926950630941244500/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=4926950630941244500' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/4926950630941244500'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/4926950630941244500'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2009/02/kebek-mysli-v.html' title='Kłębek myśli V'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPq-vX2xY8I/AAAAAAAAAV8/DVcpJxy04bw/s72-c/klebekmysliv.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-7644415495407876154</id><published>2009-02-02T12:12:00.000-08:00</published><updated>2010-12-04T14:26:55.966-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dywagacje'/><title type='text'>Dywagacje o bliskości</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPrALDUoYoI/AAAAAAAAAWE/TdqP5Txzy-o/s1600/dywagacjeobliskosci.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPrALDUoYoI/AAAAAAAAAWE/TdqP5Txzy-o/s320/dywagacjeobliskosci.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546957187163120258" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Sama się przytulam i głaszczę po głowie w takie wieczory, kiedy nie wiem, co zrobić ze swoim życiem. To przykry widok.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-7644415495407876154?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/7644415495407876154/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=7644415495407876154' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/7644415495407876154'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/7644415495407876154'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2009/02/dywagacje-o-bliskosci.html' title='Dywagacje o bliskości'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPrALDUoYoI/AAAAAAAAAWE/TdqP5Txzy-o/s72-c/dywagacjeobliskosci.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-5630524132107508765</id><published>2009-01-31T18:51:00.000-08:00</published><updated>2010-12-04T14:35:21.160-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='W rowie'/><title type='text'>W rowie z lustrem</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPrCHmaf_KI/AAAAAAAAAWM/M4Vsy_ZQlgc/s1600/wrowiezlustrem.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPrCHmaf_KI/AAAAAAAAAWM/M4Vsy_ZQlgc/s320/wrowiezlustrem.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546959326886755490" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Choć zachowuję dystans, jaki nakazało już na początku jej spojrzenie, cały czas mam wrażenie, jakby było go wciąż mało, jakby dusiła się w mojej obecności, albo była nakłuwana ze wszystkich stron igłami. &lt;br /&gt;Siedzi krzywo, tak, jakby jej kręgosłup był już przyzwyczajony do tej dziwnej pozycji, z jedną nogą wsuniętą pod tyłek i prawym ramieniem wysuniętym w przód, lekko przechyloną głową. Trudno powiedzieć, czy jest wysoka, garbi się do bólu.&lt;br /&gt;Uwagę przykuwają dłonie. Ma krzywe palce. Kiedy na nie patrzę, mam ochotę parsknąć śmiechem, ale są nieco zesztywniałe, jakby każde poruszenie nimi sprawiało ból. Przechylają się do zewnątrz, najbardziej wskazujące, jak ugięte wiatrem topole. Wokół nienaturalnie długich, niepomalowanych paznokci, bieleją wyskubane i zadarte kawałki skóry. Nosi pierścionki. Jeden prosty, z brązowym oczkiem, trochę staroświecki, a drugi z czymś, co wygląda na zielony bursztyn. Naciąga rękawy na dłonie. Są różowosine. Widać każdą najmniejszą żyłkę, każde ścięgno, tak, jakby ręce przemarzły jej do szpiku kości.&lt;br /&gt;Sam jej ubiór jakoś specjalnie nie rzuca się w oczy. Czarny sweter z golfem kształtem przypomina worek sięgający niemal do połowy uda. Gdzieniegdzie można dopatrzeć się śladów kociej sierści, odznaczającej się swoim białym kolorem na materiale.&lt;br /&gt;Patrzy na mnie spod byka. Nie groźnie, po prostu ma opuszczoną głowę, całkiem możliwe, że z powodu nieco nazbyt odstającego podbródka. Całą jej okrągłą twarz znaczą piegi, tylko o ton ciemniejsze od jej i tak już bladej skóry. Nie ma makijażu. Na skroniach i policzkach ma czerwone plamki, które co i rusz próbuje zdrapać, chwytając skórę w szczypce niespiłowanych paznokci. Widać, że z wielu leciała krew, i to dość niedawno, są niezagojone. Czoło przysłania zdecydowanie już przydługa grzywka, zsuwająca się na policzek, a pozostałe pukle, rozdzielone niedbale, ułożone ma na ramionach. Mnóstwo włosów wypada, przemykając po jej ubraniu jak krople deszczu po szybie. Są płoworude, właściwie wyglądają tak naturalnie, że gdyby nie odrost na kilka centymetrów, możnaby się nabrać na ich autentyczność. Wyglądają trochę jak nieuczesane. Co chwila poprawia grzywkę i przeczesuje ją palcami, maltretując nieszczęsnego wicherka na samym środku linii włosów nad czołem.&lt;br /&gt;Błądzi palcami po spierzchniętych ustach, dotykając ich właściwie bez przerwy. Ponoć jest to oznaka obłudy i nieszczerości rozmówcy. Sam sposób jej mówienia też jest dziwny, co chwila ściąga wargi, i choć właściwie ledwo otwiera usta, to każde słowo mimo to jest całkowicie zrozumiałe. Oszczędnie się uśmiecha, wyraz jej twarzy bardziej przywodzi na myśl kogoś, kto właśnie napił się świeżo wyciśniętego soku z cytryny. Oczy ma dużo bardziej szczere. Całkiem duże, okrągłe, koloru ciemnoniebieskiego, odbijają w sobie każdą jej myśl, ale są rozbiegane, nie mogą wytrzymać patrzenia w jeden punkt przez dłużej, niż kilka sekund. Na początku myślałam, że nie ma rzęs- ledwie widoczne, jasne, rzadkie i dość krótkie, niepoprawione żadnym kosmetykiem, tylko pogłębiają wrażenie, że jej oczy są strasznie przemęczone. Jedyna oprawa, jaka je zdobi, to sińce, tworzące na policzkach ciemne smugi. Mówi, że nie jest zmęczona, że ma tak zawsze. Kiedy wypowiada jakiekolwiek słowo, odwraca wzrok. A właściwie, najpierw go odwraca, dopiero później mówi, chowając usta za zasłoną dłoni. Rozgląda się, nie poruszając głową, jakby wzrokiem śledziła lot wyjątkowo nerwowej muchy. Za to kiedy słucha, jej spojrzenie aż ciąży na rozmówcy. Nie zauważyłam, żeby się wtrąciła, czasami tylko wyda z siebie jakiś niezrozumiały pomruk, który można odczytać jako przytaknięcie czy dezaprobatę, zależnie od sytuacji.&lt;br /&gt;Czuć coś od niej. Bardzo mocno i wyraźnie, piżmo, sandałowiec, perfumy, które przystoją tylko i wyłącznie dojrzałym kobietom, ale ciężar ich zapachu w tym wypadku jakoś niespecjalnie mi przeszkadza. Próbuję zobaczyć ją w świeżych, słodkich perfumach z mandarynki i jaśminu, ale wydają się takie trywialne i przegniłe.&lt;br /&gt;Pociągam nosem raz i drugi, przeczesując palcami grzywkę z cholernym wicherkiem na czubku, parę włosów zaplątuje się pod paznokciami. Wracam na swoje miejsce, dość patrzenia. Zgarbiona do bólu, cieszę się w myślach, że mój kręgosłup już przywyknął do takiej dziwnej pozycji.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-5630524132107508765?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/5630524132107508765/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=5630524132107508765' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/5630524132107508765'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/5630524132107508765'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2009/01/w-rowie-z-lustrem.html' title='W rowie z lustrem'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPrCHmaf_KI/AAAAAAAAAWM/M4Vsy_ZQlgc/s72-c/wrowiezlustrem.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-3967125379606932100</id><published>2009-01-23T17:29:00.000-08:00</published><updated>2010-12-04T14:42:16.724-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kłębek myśli'/><title type='text'>Kłębek myśli IV</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPrDv6HB8YI/AAAAAAAAAWU/HJFDY3WScPM/s1600/klebekmysliiv.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPrDv6HB8YI/AAAAAAAAAWU/HJFDY3WScPM/s320/klebekmysliiv.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546961118880199042" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jesteś&lt;br /&gt;Byłaś&lt;br /&gt;I będziesz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zawsze powracasz,&lt;br /&gt;Wierna Przyjaciółko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bezgranicznie, ślepo&lt;br /&gt;ufam Ci jak matce&lt;br /&gt;powierzam Ci życie&lt;br /&gt;i myśli&lt;br /&gt;nawet te najskrytsze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jesteś przy mnie zawsze&lt;br /&gt;kiedy się uśmiecham&lt;br /&gt;i kiedy płaczę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otulasz szczelnie swymi ramionami&lt;br /&gt;gdy świat wydaje się zły&lt;br /&gt;Szepczesz do ucha&lt;br /&gt;niezrozumiałymi dla innych&lt;br /&gt;słowami&lt;br /&gt;że nie wypuścisz mnie&lt;br /&gt;ze swych szponów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Już do końca moich dni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;A.B.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-3967125379606932100?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/3967125379606932100/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=3967125379606932100' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/3967125379606932100'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/3967125379606932100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2009/01/kbek-myli-iv.html' title='Kłębek myśli IV'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPrDv6HB8YI/AAAAAAAAAWU/HJFDY3WScPM/s72-c/klebekmysliiv.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-9092629410567723735</id><published>2009-01-23T17:11:00.000-08:00</published><updated>2010-12-04T15:15:13.648-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kłębek myśli'/><title type='text'>Kłębek myśli III</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPrLfWYLGgI/AAAAAAAAAWc/B-y2SjGD50M/s1600/klebekmysliiii.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPrLfWYLGgI/AAAAAAAAAWc/B-y2SjGD50M/s320/klebekmysliiii.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546969630503541250" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Miałeś ratunkiem&lt;br /&gt;być i deską&lt;br /&gt;Okiem i uchem&lt;br /&gt;ciepłą krwią&lt;br /&gt;Miałeś być deszczem&lt;br /&gt;wiosną latem&lt;br /&gt;Ciężką zasuwą u drzwi&lt;br /&gt;gdy zechcę wyjść&lt;br /&gt;Miałeś... ...&lt;br /&gt;Jak to ładnie brzmi&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Rena Marciniak&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-9092629410567723735?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/9092629410567723735/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=9092629410567723735' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/9092629410567723735'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/9092629410567723735'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2009/01/kbek-myli-iii.html' title='Kłębek myśli III'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPrLfWYLGgI/AAAAAAAAAWc/B-y2SjGD50M/s72-c/klebekmysliiii.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-2350586754287858020</id><published>2009-01-23T17:02:00.000-08:00</published><updated>2010-12-04T15:22:13.289-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dywagacje'/><title type='text'>Dywagacje o kamieniu</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPrNEqPdzeI/AAAAAAAAAWk/hAIDAExRJsk/s1600/dywagacjeokamieniu.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPrNEqPdzeI/AAAAAAAAAWk/hAIDAExRJsk/s320/dywagacjeokamieniu.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546971371002514914" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Straszliwie&lt;/span&gt; boli, kiedy powietrze staje się tak ciężkie, że nie jest się w stanie odetchnąć. Cisza chwyta za gardło i zaciska na niej swoje długie, chude palce. A w środku kapie powoli z nieszczelnego kranu, woda słona, woda sucha. I każdego dnia się przelewa, raz, czasem dwa, czasem więcej.&lt;br /&gt;Nie ma się siły nawet na skinięcie palcem. Ale po co? Żeby wytrzeć nos tym samym, zaśmiergłym rękawem, żeby przetrzeć zapuchnięte oczy, żeby się porzygać z nieszczęścia?&lt;br /&gt;Bo jesteś &lt;span style="font-style:italic;"&gt;tu&lt;/span&gt; sama. Na własne życzenie. Smacznego.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-2350586754287858020?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/2350586754287858020/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=2350586754287858020' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/2350586754287858020'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/2350586754287858020'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2009/01/dywagacje-o-kamieniu.html' title='Dywagacje o kamieniu'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPrNEqPdzeI/AAAAAAAAAWk/hAIDAExRJsk/s72-c/dywagacjeokamieniu.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-199496049401226537</id><published>2008-12-06T09:48:00.001-08:00</published><updated>2010-12-04T15:30:52.305-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dywagacje'/><title type='text'>Dywagacje o znakach</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPrPKKFypKI/AAAAAAAAAW0/Q-H1eVDx5Xc/s1600/dywagacjeoznakach.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPrPKKFypKI/AAAAAAAAAW0/Q-H1eVDx5Xc/s320/dywagacjeoznakach.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546973664474473634" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W co jeszcze wbijesz mi kolec, losie, w co jeszcze? Odebrałeś mi rodzinę, siebie samą mi odebrałeś, a teraz odbierasz mi przyjaciół, jednego po drugim? To aż tak zabawne? Sprawdzasz, przy którym skończą mi się nerwy? Już mi się skończyły. osiągnąłeś, co chciałeś. Mam dość, wysiadam, koniec. I jeszcze pusto obok, na każdą kolejną minutę życia, pusto, zbyt pusto, zbyt zimno, zbyt przewidywalnie. Oglądam stare fotografie i nie mogę uwierzyć, niektóre rzeczy trzymam wciąż za cienką barierą nadziei, nadziei w to, że jeszcze kiedyś będzie dobrze. Mam dosyć domu, w którym boję się wyjść z pokoju, mam dosyć paczki pomarańczowych tabletek, które patrzą na mnie wzrokiem: "A może jednak, może to jest ta pora?", mam dosyć ciągłego narzekania ludzi, że coś robię źle, że narzekam, że zawadzam, że się nie staram- nie, nie staram się, bo mi się odechciało, bo nie mam już siły, bo mam to w dupie, bo mi nie zależy, na niczym, na niczym! Macie moje pieniądze w swoich rękach, macie moją psychikę pod swoimi butami, macie moje marzenia w swoich tyłkach. Tu mam swój azyl, za czerwonymi drzwiami, w zadymionej ciemności, wśród słodkiego zapachu kurzu, w zimnie i deszczu. Zmieniłam tryb życia na nocny, żeby Wam nie przeszkadzać. Żeby nie musieć chcieć, pić, jeść, mówić, oddychać. Bo już nawet nie chcę. Nie chcę pić, jeść, mówić. Oddychać.&lt;br /&gt;Z niektórych rzeczy chyba pora zrezygnować, żeby wytrwać. Szczególnie z tych, które przestały sprawiać przyjemność. Szczególnie z tych, na które reaguję jak małe dziecko, kiedy mu się coś nie podoba. Płaczem. Krzykiem. Nerwami. Nie, nie chcę tak. Albo łagodnie, albo wcale. Ale chyba wcale. Wcale.&lt;br /&gt;Znowu łzy. Usiadłam dupą na kolejnym kolcu, i nic nie mogę zrobić. Wszystko w Twoich rękach, losie. Ocal, kurwa, kogo trzeba.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-199496049401226537?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/199496049401226537/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=199496049401226537' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/199496049401226537'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/199496049401226537'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2008/12/dywagacje-o-znakach.html' title='Dywagacje o znakach'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPrPKKFypKI/AAAAAAAAAW0/Q-H1eVDx5Xc/s72-c/dywagacjeoznakach.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-9096938721383758353</id><published>2008-11-08T14:42:00.000-08:00</published><updated>2010-12-04T15:33:39.896-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kłębek myśli'/><title type='text'>Kłębek myśli II</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPrPzxNyJnI/AAAAAAAAAW8/nEvx-dqj9Xc/s1600/klebekmysliii.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPrPzxNyJnI/AAAAAAAAAW8/nEvx-dqj9Xc/s320/klebekmysliii.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546974379351615090" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Chcę wierzyć.&lt;br /&gt;Po prostu uwierzyć&lt;br /&gt;W pogodę każdego poranka&lt;br /&gt;W niezachwiane piękno&lt;br /&gt;  wolności&lt;br /&gt;W łzę, co oczyści serce&lt;br /&gt;  z każdego cierpienia&lt;br /&gt;W trwałość każdej babki, którą&lt;br /&gt;stawiam z piasku.&lt;br /&gt;W szczerość chociaż co drugiego&lt;br /&gt;  uśmiechu&lt;br /&gt;W ciepło pomocnych dłoni&lt;br /&gt;W nieba potęgę&lt;br /&gt;W oko miłosiernej sprawiedliwości&lt;br /&gt;W Ciebie, we mnie...&lt;br /&gt;Chcę wierzyć,&lt;br /&gt;Tylko uwierzyć...&lt;br /&gt;Bo to wystarczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;T.K.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-9096938721383758353?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/9096938721383758353/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=9096938721383758353' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/9096938721383758353'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/9096938721383758353'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2008/11/kbek-myli-ii.html' title='Kłębek myśli II'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPrPzxNyJnI/AAAAAAAAAW8/nEvx-dqj9Xc/s72-c/klebekmysliii.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-921924790088282730</id><published>2008-10-20T06:10:00.001-07:00</published><updated>2010-12-04T15:38:53.040-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dywagacje'/><title type='text'>Dywagacje o chuj wie czym</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPrRBC7kLFI/AAAAAAAAAXE/ku7icTEEEbI/s1600/dywagacjeochujw.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPrRBC7kLFI/AAAAAAAAAXE/ku7icTEEEbI/s320/dywagacjeochujw.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546975706956966994" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I w tym roku październik trzyma poziom. Codziennie podsuwane mi są pijackie pomysły o samobójstwie, wypominanie, że ktoś mnie osiemnaście lat "kurwa chował", wyzywanie od najgorszych, te słowa aż wstyd powtórzyć. Nie powiem, że mnie to nie boli. Nie wytrzymuję już. A On na moim strachu i cierpieniu tylko rośnie w siłę. Powtarzam sobie, że nie wolno mi ukazywać słabości, ale słabość przejęła nade mną kontrolę.&lt;br /&gt;I nie ma do kogo nawet z domu wyjść i porozmawiać. Każdy odszedł, tak bez słowa, chcąc zapomnieć. Z niektórymi ludźmi nic mnie już nie łączy, oprócz przeszłości. Mają teraz swoje życie, i komuś innemu składają kłamliwe obietnice, że ta przyjaźń będzie trwała wiecznie. Ale ze wszystkich rzeczy wiecznych przyjaźń trwa najkrócej. Akurat teraz, kiedy potrzebuję zwykłej, głupiej rozmowy, która pozwoli mi na chwilę zapomnieć o tym, co przeżywam każdego dnia, nie ma nikogo. W swoją stronę, na pięcie, bez słowa. Więc i ja się odwrócę.&lt;br /&gt;Nie śpię po nocach, płaczę, ręce mi się trzęsą, a każda okazja do uśmiechu jest jak święto, każde miłe słowo, które usłyszę. Bo jeśli jest zło, to musi być i dobro, tylko dlaczego coraz częściej w moim życiu przestaje pojawiać się ten łagodzący psychikę odpowiednik? Nie zasługuję? Może On ma rację, ludzie mnie nie cierpią, bo jestem zdzirą. Że ze mną nie da się wytrzymać. Że stanie się ze mną to, czego i Jemu życzę, że zostanę sama jak palec i nawet łzy mnie opuszczą, w dole chłodu i goryczy, jaki sobie sama wykopię?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Któregoś dnia rzucę to wszystko &lt;br /&gt;I wyjdę rano, niby po chleb. &lt;br /&gt;Wtedy na pewno poczuję lepiej się, &lt;br /&gt;Zostawię za sobą ten zafajdany świat.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-921924790088282730?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/921924790088282730/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=921924790088282730' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/921924790088282730'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/921924790088282730'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2008/10/dywagacje-o-chuj-wie-czym.html' title='Dywagacje o chuj wie czym'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPrRBC7kLFI/AAAAAAAAAXE/ku7icTEEEbI/s72-c/dywagacjeochujw.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-7196818160784396995</id><published>2008-10-03T16:55:00.000-07:00</published><updated>2010-12-04T15:43:04.687-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dywagacje'/><title type='text'>Dywagacje o łzach suchych</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPrSBLy6OYI/AAAAAAAAAXM/NPPhG-XQbBw/s1600/dywagacjeolzach.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPrSBLy6OYI/AAAAAAAAAXM/NPPhG-XQbBw/s320/dywagacjeolzach.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546976808848210306" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Depresja jest jak miękki, wełniany koc. Kiedy robi Ci się zimno, sięgasz po niego i owijasz się po szyję, chowając zań nos, skrywając dłonie, osłaniając ramiona. Jest tak przytulny i ciepły, że masz ochotę tak siedzieć i siedzieć, bo czujesz, że jest Ci dobrze. A kiedy do tego popatrzysz w okno i zobaczysz deszcz na szybie, uginające się pod wiatrem gałęzie drzewa i ciemne chmury na nisko skłębionym niebie, koc staje się Twoim skarbem, otulasz się szczelniej, naciągasz na głowę. I za nic w świecie nie chcesz spod niego wyjść.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-7196818160784396995?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/7196818160784396995/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=7196818160784396995' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/7196818160784396995'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/7196818160784396995'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2008/10/dywagacje-o-zach-suchych.html' title='Dywagacje o łzach suchych'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPrSBLy6OYI/AAAAAAAAAXM/NPPhG-XQbBw/s72-c/dywagacjeolzach.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-2667696241939243453</id><published>2008-09-22T06:43:00.000-07:00</published><updated>2010-12-04T15:47:24.699-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dywagacje'/><title type='text'>Dywagacje na temat konieczności, decyzji i poranków</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPrTCJE8gVI/AAAAAAAAAXU/w0o30e5F1eM/s1600/dywagacjenatematkon.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPrTCJE8gVI/AAAAAAAAAXU/w0o30e5F1eM/s320/dywagacjenatematkon.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546977924810047826" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze nigdy nie miałam tak dość wszystkiego, jak teraz. To jest taki moment w którym staję się nieobliczalna i wściekła, nieszczęśliwa i zdesperowana. Pierwsza szklanka ciśnięta o ścianę rozbija się z hukiem. Wrzask. Odejdę! Wyjadę, pójdę wszędzie, nawet pieszo, byle z dala stąd! Mogę mieszkać na dworcu, pod mostem, na ulicy, byle nie z Tobą! Nienawidzę tego domu, przez Ciebie! Bach! Biały talerz roztrzaskał się o podłogę. Jak w tamtą Wigilię, pamiętasz? Wybiłeś wszystkie szyby w drzwiach do mojego pokoju, a zamiast kolędy usłyszałam, że jestem dziwką. Przez Ciebie nienawidzę świąt! Czas na kolejną szklankę, celnie wymierzoną w szafę. Szkło pęka. Nienawidzę Cię, nienawidzę, nienawidzę! Nienawidzę wszystkiego, co jest Twoje, Twojego głosu, zapachu, powolnego przekręcania zamka w drzwiach, stukania kuli na schodach, Twojego spojrzenia, Twoich pieniędzy, Twojego pokoju, Twoich wyzwisk. Ubiorę płaszcz i wyjdę z małą walizką w ręce. Zabrałabym ze sobą kota, ale on źle znosi zimno. Niech dalej sika na Twój dywan, którego nienawidzę, i obdziera Twoje znienawidzone przeze mnie firanki i meble. Wszystko przez Ciebie straciło sens i resztki uroku. Moje życie, każdy kolejny dzień, które próbowałam uratować, szukając w nich małego chociażby promyka, chcąc spełnić jakieś marzenie, zaplułeś, zamazałeś, zdeptałeś, i za to Cię nienawidzę. Nienawidzę Cię za to, że nie mam rodziny, że nie mam prawdziwego domu, że każdy mój dzień jest taki sam, że niszczysz życie wszystkim, krzycząc, że to my zniszczyliśmy Twoje! Nienawidzę Cię za te łzy, za te tabletki, które przez Ciebie biorę, za każdy szloch i każdą bliznę, którą noszę na ciele, nienawidzę Cię. Za to, co ze mnie zrobiłeś, nienawidzę. I za to, że do końca życia będę pamiętać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-2667696241939243453?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/2667696241939243453/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=2667696241939243453' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/2667696241939243453'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/2667696241939243453'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2008/09/dywagacje-na-temat-koniecznoci-decyzji.html' title='Dywagacje na temat konieczności, decyzji i poranków'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPrTCJE8gVI/AAAAAAAAAXU/w0o30e5F1eM/s72-c/dywagacjenatematkon.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-4692698023159806369</id><published>2008-09-08T10:53:00.000-07:00</published><updated>2010-12-06T04:47:18.219-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='W rowie'/><title type='text'>W rowie z przyjacielem</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzbUjI6kDI/AAAAAAAAAXc/pH2HH_N4zvs/s1600/wrowiezprzyjacielem.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzbUjI6kDI/AAAAAAAAAXc/pH2HH_N4zvs/s320/wrowiezprzyjacielem.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5547549987090108466" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tęsknota naprawia niektóre błędy za nas.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-4692698023159806369?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/4692698023159806369/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=4692698023159806369' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/4692698023159806369'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/4692698023159806369'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2008/09/w-rowie-z-przyjacielem.html' title='W rowie z przyjacielem'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzbUjI6kDI/AAAAAAAAAXc/pH2HH_N4zvs/s72-c/wrowiezprzyjacielem.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-4434298184447208140</id><published>2008-08-23T08:59:00.000-07:00</published><updated>2010-12-06T04:49:02.630-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kłębek myśli'/><title type='text'>Kłębek myśli I</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzbuWBQjQI/AAAAAAAAAXk/ya5I9gKHlrE/s1600/klebekmyslii.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzbuWBQjQI/AAAAAAAAAXk/ya5I9gKHlrE/s320/klebekmyslii.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5547550430244932866" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Po klatce schodowej krążą demony, strach otworzyć okno, gdy ciemność nastaje, zaczyna się koncert lęków i żali, zasłonami szczelnie opatul wszystkie szyby, przez które mogą Cię dostrzec, przez które mogą Cię wyczuć, odnaleźć i zamęczyć. Niech oczy będą spokojne za murem Twoich dłoni, powieki niech klęczą pokornie aż do nastania świtu. Blask słońca osiądzie na rzęsach, zniszczy balustradę między Tobą a światem. I zaczniesz oddychać, stojąc w oknie, bo dom Twój zaśmiergnął już od bólu i złości, i przestaniesz być sfrustrowanym desperatem, kiedy poczujesz rześkie powietrze poranka, łapiąc łzy w palce i obracając nimi w świetle, patrząc, jak kryształowe się stają, jak nabierają koloru. A kiedy je wypuścisz, rozłożą skrzydła i polecą, kruche jak motyle, próbując utrzymać się na wietrze wiejącym już w Twoją stronę. Zawsze w twarz, nigdy w plecy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-4434298184447208140?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/4434298184447208140/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=4434298184447208140' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/4434298184447208140'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/4434298184447208140'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2008/08/kbek-myli-i.html' title='Kłębek myśli I'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzbuWBQjQI/AAAAAAAAAXk/ya5I9gKHlrE/s72-c/klebekmyslii.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-340951133785844378</id><published>2008-08-19T07:16:00.000-07:00</published><updated>2010-12-06T04:50:57.442-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='W rowie'/><title type='text'>W rowie z biletem w jedną stronę</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzcLmxOGqI/AAAAAAAAAXs/_V_4HDYZxQU/s1600/wrowiezbiletemwjed.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzcLmxOGqI/AAAAAAAAAXs/_V_4HDYZxQU/s320/wrowiezbiletemwjed.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5547550932957272738" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wszystko mi leci przez ręce, maliny, kubek z kawą, ołówek, czas, życie, emocje. A zderzenie każdego z nich z podłogą wywołuje huk tak ogromny, że nie mogę nie zabluźnić, nie mogę nie zacisnąć oczu, nie mogę nie wziąć kilku głębszych oddechów. Palce się trzęsą. Taki dziwny bezwład w dłoniach.&lt;br /&gt;Kiedy wracasz na swoje miejsce i czujesz się oderwany od rzeczywistości to znak, że ów miejsce przestało być Twoje. A może właściwie nigdy nie było. W każdym razie jest teraz mniej Twoje, niż wcześniej. Chciałabym już stąd uciec. Spalić za sobą kilka mostów. Zostawić tylko wąską kładkę nad strumieniem, aby móc czasami wracać ze świata magii i marzeń do krainy śpiewających jaskółek i zapachu jaśminowych świec. Z ciszy w szmery, ze słodyczy w gorycz, z szarości w czerń. Pobalansować tak po linie własnego sentymentalizmu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-340951133785844378?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/340951133785844378/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=340951133785844378' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/340951133785844378'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/340951133785844378'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2008/08/w-rowie-z-biletem-w-jedn-stron.html' title='W rowie z biletem w jedną stronę'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzcLmxOGqI/AAAAAAAAAXs/_V_4HDYZxQU/s72-c/wrowiezbiletemwjed.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-3444687242892794439</id><published>2008-08-11T18:19:00.000-07:00</published><updated>2010-12-06T04:54:44.434-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='W rowie'/><title type='text'>W rowie z siódmą stroną</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzczqotChI/AAAAAAAAAX0/gOuuTWmefKc/s1600/wrowiezsiodma.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzczqotChI/AAAAAAAAAX0/gOuuTWmefKc/s320/wrowiezsiodma.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5547551621190060562" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem, jakim cudem w moim domu, z którego wyrzuca się wszystko, co przypomina o przeszłości, ocalał mój pamiętnik. Nie, żaden dziennik, a pamiętnik małej siedmiolatki- wiecie, kolorowa okładka z roześmianą dziewczyną, a w środku pokryte delikatnym nadrukiem kartki, błyszczące naklejki ze zwierzątkami, i mnóstwo wpisów zaczynających się od &lt;em&gt;"Ku pamięci!"&lt;/em&gt;, a kończących się &lt;em&gt;"Dla ulubionej koleżanki"&lt;/em&gt;, z datą sięgającą nawet 1996 roku. Notesik ledwo żyje, ma pęknięty grzbiet i wypadające strony, ale dla mnie jest bardzo cenny.&lt;br /&gt;Kleryk Adam z Rapczyc, &lt;em&gt;"Dusza, która zaufa Mojemu Miłosierdziu, jest najszczęśliwsza, bo Ja sam mam o nią staranie. Obdarzam ją swoim zaufaniem i daję jej wszystko, o co prosi" (Słowa Jezusa do św. Faustyny) - Życzę Ci, abyś całkowicie zaufała Bożemu Miłosierdziu.&lt;/em&gt; Pamiętam tamtą preoazę Światło-Życie. Jednego dnia grupa chłopaków z klerykiem na czele weszli na obiad spóźnieni 20 minut, bez koszulek, umazani jagodami... A co się stało z tym Bożym Miłosierdziem, któremu miałam zaufać? Sama nie wiem... Zabrakło siły, wytrwałości? Może tak mi było łatwiej?&lt;br /&gt;Mimo życzeń mamy, wpisanych gdzieś po środku pamiętnika:&lt;br /&gt;&lt;em&gt;"Róża jest piękna, lecz kole&lt;br /&gt;Koląc zadaje nam rany&lt;br /&gt;Bądź tak jak ona, świeża i kwitnąca&lt;br /&gt;Lecz nie kol, nie więdnij jak ona"&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;- też się nie udało. Może faktycznie mam coś z róży. Roztaczam słodki zapach, ale kłuję, kiedy się mnie dotknie, ranię w dłonie podczas próby zerwania, a jak już się mnie wstawi w wazon, to więdnę... Taka metafora mojej miłości? Chcę to zmienić.&lt;br /&gt;&lt;em&gt;"Czyń dobro i rzucaj je w głębie morza"&lt;/em&gt;, napisała animatorka preoazowa, Gosia, &lt;em&gt;"Jeśli ludzie nie zobaczą, zobaczy je Bóg. Pamiętaj, Bóg Cię kocha!&lt;/em&gt;" Zapomniałam. Może dlatego, że za mało wrzuciłam od siebie w morską toń. Może dlatego, że to wcale nie było dobre. Może dlatego, że on nigdy nie chciał patrzeć akurat wtedy, kiedy ja chciałam.&lt;br /&gt;6. kwietnia 1997 roku.&lt;br /&gt;&lt;em&gt;"Dla Madzi&lt;br /&gt;Madziu, pamiętaj, życie jest piękne, lecz czasami ludzie szkodzą sobie sami.&lt;br /&gt;Kochanej córce, tata- Tomek."&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Dopiero teraz, po latach, dopiero teraz, po jego samobójczej śmierci, dopiero teraz, po tym wszystkim, co mi się przytrafiło... rozumiem. Coś we mnie siedzi w środku i płacze, za każdym razem, kiedy to czytam. Oczy biegają po całej kartce, próbując wywabić z niej coś jeszcze. Ale nic nie ma, same fakty, ku pamięci.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-3444687242892794439?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/3444687242892794439/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=3444687242892794439' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/3444687242892794439'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/3444687242892794439'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2008/08/w-rowie-z-sidm-stron.html' title='W rowie z siódmą stroną'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzczqotChI/AAAAAAAAAX0/gOuuTWmefKc/s72-c/wrowiezsiodma.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-1017022268676587840</id><published>2008-08-09T04:12:00.001-07:00</published><updated>2010-12-06T04:55:07.281-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dywagacje'/><title type='text'>Dywagacje na temat okruchów, skalnych i człowieczeństwa</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzdJsa3_jI/AAAAAAAAAX8/E3iU95u0bqE/s1600/dywagacjenatematokruchow.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzdJsa3_jI/AAAAAAAAAX8/E3iU95u0bqE/s320/dywagacjenatematokruchow.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5547551999626051122" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zawsze chciałam wierzyć, że w moim życiu są ludzie-kamienie, i jeśli ja byłabym rzeką, to oni stanowiliby granicę między mną a ziemią. I chodź wszyscy zawsze powtarzali mi, że jestem silna, że ze wszystkim daję sobie radę i umiem się wziąć z życiem za bary, to jednak zawsze znalazł się ktoś, kto powiedział "gówno prawda, Tobie trzeba pomóc", i miał rację. Ludzie-kamienie oddzielali mnie od dna, układali tamy, żeby mnie chronić, bądź wręcz przeciwnie- dawać pewnego rodzaju odskocznię, aby móc się oderwać od rzeczywistości. Jednak po jakimś czasie okazało się, że żaden człowiek nie jest kamieniem, nie może nim być. Każdy z tych ludzi to część rzeki, stanowi osobny nurt, i ze swojej stałości traci właściwie wszystko.&lt;br /&gt;Gorzej, jak takim kamieniem dostanę w łeb. Jeszcze gorzej, jak w plecy.&lt;br /&gt;Jednak w niektórych wypadkach to ja staję się wtedy takim kamieniem. Stałym, niezmiennym. I niezmiennie, stale wybaczam, choć nie zapominam. Za to ich kamienne trwanie w moim życiu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-1017022268676587840?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/1017022268676587840/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=1017022268676587840' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/1017022268676587840'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/1017022268676587840'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2008/08/dywagacje-na-temat-okruchw-skalnych-i.html' title='Dywagacje na temat okruchów, skalnych i człowieczeństwa'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzdJsa3_jI/AAAAAAAAAX8/E3iU95u0bqE/s72-c/dywagacjenatematokruchow.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-8688776114094262081</id><published>2008-07-13T06:08:00.000-07:00</published><updated>2010-12-06T05:00:31.928-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Życie erotyczne'/><title type='text'>Życie erotyczne sroki</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzebPGTpPI/AAAAAAAAAYE/bjKfLBCVZ3Y/s1600/zycieerotycznesroki.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzebPGTpPI/AAAAAAAAAYE/bjKfLBCVZ3Y/s320/zycieerotycznesroki.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5547553400504427762" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Wychodzisz z mojego okna: pękają szyby prosto w oczy.&lt;/em&gt; Nie wiem, czy płaczesz. Nie wiem nawet, czy oddychasz. Wiem tylko, że jesteś. Szkoda, że znaczy to tak niewiele, to tylko marna, złudna świadomość. Nic o Tobie nie wiem. Jesteś niczym cienki znak zapytania w formularzu życia. Mojego życia. Bóg Artysta wyrzeźbił na twarzy blizny niepewności i strachu. Nie wiem, dlaczego akurat Ty. &lt;em&gt;Miałeś ratunkiem być i deską, okiem i uchem, ciepłą krwią. Miałeś być deszczem wiosną, latem. Miałeś zasuwą być u drzwi, gdy zechcę wyjść. Miałeś...&lt;/em&gt; Jak to ładnie brzmi.&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Czy wiara w to jest samooszukiwaniem?&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-8688776114094262081?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/8688776114094262081/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=8688776114094262081' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/8688776114094262081'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/8688776114094262081'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2008/07/ycie-erotyczne-sroki.html' title='Życie erotyczne sroki'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzebPGTpPI/AAAAAAAAAYE/bjKfLBCVZ3Y/s72-c/zycieerotycznesroki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-1977204495276682820</id><published>2008-07-08T16:40:00.000-07:00</published><updated>2010-12-06T05:02:05.326-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dywagacje'/><title type='text'>Dywagacje na temat zniesienia świadomości</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzeyWdvn_I/AAAAAAAAAYM/S4OHcK-Tq3I/s1600/dywagacjeozniesieniuswiad.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzeyWdvn_I/AAAAAAAAAYM/S4OHcK-Tq3I/s320/dywagacjeozniesieniuswiad.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5547553797618769906" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Te stany czynnościowe ośrodkowego układu nerwowego pojawiające się cyklicznie w rytmie okołodobowym mnie kiedyś zabiją. Po co ten płacz, po co te myśli, po co te nadzieje, po co te psychozy, po co to zabijanie się, po co to dręczenie, po co robić coś, co nie ma prawa istnieć? Po co walić kosą w kamień?&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Skazana na wschód, znowu.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;em&gt;&lt;br /&gt;"Wiem potrzebujesz tego czego ja&lt;br /&gt;Nigdy mogę Ci nie dać&lt;br /&gt;Nie dlatego że nie chcę Ci dać&lt;br /&gt;A dlatego że sam tego nie mam&lt;br /&gt;Najgorsze jest jednak to&lt;br /&gt;Twoje rozczarowanie&lt;br /&gt;Wiem zapomniałem Ci powiedzieć że&lt;br /&gt;Jestem zakochany&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc lepiej mnie zabij (...)"&lt;/em&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-1977204495276682820?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/1977204495276682820/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=1977204495276682820' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/1977204495276682820'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/1977204495276682820'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2008/07/cakowite-zniesienie-wiadomoci.html' title='Dywagacje na temat zniesienia świadomości'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzeyWdvn_I/AAAAAAAAAYM/S4OHcK-Tq3I/s72-c/dywagacjeozniesieniuswiad.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-7963475137708793776</id><published>2008-06-19T03:33:00.001-07:00</published><updated>2010-12-06T05:04:37.575-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Życie erotyczne'/><title type='text'>Życie erotyczne wróbla</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzfYSgk5pI/AAAAAAAAAYU/2YPlhfd3CEs/s1600/zycieerotycznewrobla.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzfYSgk5pI/AAAAAAAAAYU/2YPlhfd3CEs/s320/zycieerotycznewrobla.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5547554449391937170" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Chciałabym powiedzieć, że kocham.&lt;br /&gt;Później chciałabym uwierzyć, że to prawda.&lt;br /&gt;Na koniec chciałabym, żeby ta prawda nie przeminęła.&lt;br /&gt;Widziałeś kiedyś, żeby ktoś potrafił piękniej kłamać o miłości, niż ja? Każda minuta mojego życia jest opleciona zwiewną, czarną woalką, by ukryć prawdę. Słowa oblane lukrem, uczucia przysypane słodkim pudrem, pachnącym brzoskwiniami i wanilią, a maska na twarzy nie z gliny, a z twardego marcepanu. Odurzyłeś się wonią, po której pozostaje niesamowity smród, tak okropny, że samo wspomnienie o nim wywołuje mdłości. Śmierdzę. Prześmierdłam kłamstwem caluteńka, od góry do dołu. Jestem śmierdzącym, zakłamanym człowiekiem, który na wyciągniętej ręce trzyma śliczne, lukrowane serduszko. Pachnie, ciepłe. Jeszcze.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-7963475137708793776?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/7963475137708793776/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=7963475137708793776' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/7963475137708793776'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/7963475137708793776'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2008/06/w-rowie-z-niezapominajk.html' title='Życie erotyczne wróbla'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzfYSgk5pI/AAAAAAAAAYU/2YPlhfd3CEs/s72-c/zycieerotycznewrobla.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-2217914975333959029</id><published>2008-06-12T17:43:00.000-07:00</published><updated>2010-12-06T05:06:04.780-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='W rowie'/><title type='text'>W rowie pastelowym</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzftF6h5eI/AAAAAAAAAYc/qxupGTG-xXg/s1600/wrowiepastelowym.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzftF6h5eI/AAAAAAAAAYc/qxupGTG-xXg/s320/wrowiepastelowym.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5547554806788384226" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ktoś mądrzejszy ode mnie powiedział, że mylę niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu, i to trochę zbyt często. Że czas zacząć widzieć rzeczy takimi, jakie są naprawdę. Pragnienie, żeby coś zmienić, jest we mnie ogromne, ale od lat wpadam w tą samą pułapkę. To tylko jakieś kosmetyczne zmiany, a mnie potrzeba zmiany... zasadniczej. Radykalnej wręcz. Wiem też, co dokładnie miał na myśli. Porzucić wszystko i zacząć nowe życie. W innym mieście, wśród innych ludzi, z nową książką adresową i listą numerów w telefonie, dodając do tego mocne postanowienie odróżniania uczuć od żarówek i nie wmawiania sobie niczego.&lt;br /&gt;Ale ja chyba za bardzo jestem przywiązana do mojego stawu, z dziesiątkami gwiazd odbijającymi się na jego powierzchni, i do wszystkich jasno świecących żarówek, które pielęgnuję jak najpiękniejsze uczucia. Jestem ćmą i pozostanę nią do końca życia, bo potrzebuję światła, nawet, jeżeli jest sztuczne, i szybko się wypala. Przywiązana jestem do tych miejsc, nad którymi można jedynie zapłakać, do ludzi, których nie umiem opuścić, bo zburzyłoby to całą moją wieżę świata, oni po prostu są w niej od zawsze, i już, i tak trzeba. Nowe życie zacznę z nową karmą za jakiś czas. W następnym wcieleniu będę ćmą. Osiągnę pełnię szczęścia, mogąc wirować wokół bladej żarówki na werandzie jakiegoś zrujnowanego domu, i nic więcej nie będzie mi potrzebne. Teraz jestem człowiekiem nieszczęśliwym, bo za dużo chcę od życia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-2217914975333959029?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/2217914975333959029/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=2217914975333959029' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/2217914975333959029'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/2217914975333959029'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2008/06/wszystko-staoby-si-znowu-pastelowe.html' title='W rowie pastelowym'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzftF6h5eI/AAAAAAAAAYc/qxupGTG-xXg/s72-c/wrowiepastelowym.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-1706812375887598525</id><published>2008-06-09T11:09:00.000-07:00</published><updated>2010-12-06T05:08:02.389-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dywagacje'/><title type='text'>Dywagacje na temat obietnic</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzgGYQHKxI/AAAAAAAAAYk/SinytmK-drw/s1600/dywagacjenatematobietnic.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzgGYQHKxI/AAAAAAAAAYk/SinytmK-drw/s320/dywagacjenatematobietnic.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5547555241207474962" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wokół mnie jest tyle głosów, tyle krzyku. Najmniejszy szmer staje się dla mnie hałasem.&lt;i&gt; Nie ostrzegłam Cię&lt;/i&gt;, ćwierkanie wróbla na wierzbie, pisk jaskółek, samochody w oddali na skrzyżowaniu, zatrzymują się, przejeżdża tramwaj, bawiące się dzieciaki cztery piętra niżej, raz dwa trzy za siebie, raz dwa trzy, schowałeś się za czerwonym autem, &lt;i&gt;znajomość ze mną kończy się niepotrzebnymi udrękami, staję się tylko ciężarem, wiesz?&lt;/i&gt;, gdzieś przejeżdż motor, słychać go wyraźnie, o, teraz szczeka pies, niech go ktoś uciszy, pewnie szczeka, bo się boi, z drugiej strony mój kot trzeszczy kartonowym pudłem, wiercąc się na nim, jaki to drażniący odgłos, &lt;i&gt;niczego dla mnie nie poświęcaj, nie myśl o mnie zbyt wiele i nie stawiaj na pierwszym miejscu, bo nie chcę, żebyś tego żałował&lt;/i&gt;, za zamkniętymi drzwiami słyszę dźwięki płynące z telewizora, cholera, wyłączcie to pudło, i tak nikt tego nie ogląda, po prostu kiedy jest wyłączone, w domu robi się sztucznie, jeszcze ktoś gada przez telefon o rzeczach, które tak naprawdę gówno interesują słuchacza po drugiej stronie, może chcesz herbaty, nie, nie chcę, dopiero co sobie zrobiłam, &lt;i&gt;po przekroczeniu pewnej granicy sprowadzam na innych tylko cierpienie&lt;/i&gt;, mieszam łyżeczką w pomarańczowo-białym kubku, mokre ziarenka cukru obijają się o metal i ścianki, wszystko dzwoni, tysiące dzwoneczków dają koncert w herbacianym stawie, kot drapie w drzwi, pazurami napiera na drewno, szczękają szyby, drewno piszczy, jakby czuło ból, drzwi otwierają się, kot wychodzi, przekręca się klamka, cholera, przecież one się zawsze cicho zamykały, dlaczego akurat w tym momencie musiały trzasnąć,&lt;i&gt; za każdym razem myślałam, że będzie lepiej, ale było tylko gorzej, coraz gorzej,&lt;/i&gt; klawiatura huczy mi pod palcami, bum, bum, bum, każdy klawisz jak trzask bata, znowu motor, ptaki, raz dwa trzy za siebie, nie, nie chcę herbaty, domofon, odejdź, pies cieszy się, myśli, że ktoś zabiera go na spacer, wychodzą, zamykam okno.&lt;br /&gt;Właśnie tak brzmi cisza. Pisk w uszach. &lt;i&gt;Pustka w głowie&lt;/i&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-1706812375887598525?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/1706812375887598525/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=1706812375887598525' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/1706812375887598525'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/1706812375887598525'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2008/06/obietnice.html' title='Dywagacje na temat obietnic'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzgGYQHKxI/AAAAAAAAAYk/SinytmK-drw/s72-c/dywagacjenatematobietnic.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-5857066704881642615</id><published>2008-06-01T03:00:00.001-07:00</published><updated>2010-12-06T05:09:02.521-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dywagacje'/><title type='text'>Dywagacje na temat białej duszy w ruinach</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzgaR0__eI/AAAAAAAAAYs/N9YjxOh1nqg/s1600/dywagacjebialadusza.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzgaR0__eI/AAAAAAAAAYs/N9YjxOh1nqg/s320/dywagacjebialadusza.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5547555583080529378" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jestem popieprzoną altruistką. Tak myślę, że dobrze się stało dla tych, którzy się o tym przekonali, że teraz jest im tak dobrze, że nawet nie mają świadomości tego, co zrobiłam, bo o mnie zapomnieli. Niech to się dalej kręci, jak karuzela. Pan miał rację, panie Jerzy. Pan powiedział, że teraz jest czas, abym zaczęła myśleć o sobie. "Teraz Ty jesteś najważniejsza i musisz o tym pamiętać!" Wie pan co? Chyba naprawdę nastał taki czas. I wcale nie muszę swoją problematycznością zamęczać innych. Nie, ja wcale nie odsuwam od siebie ludzi. Teraz po prostu pozwalam im odsuwać się ode mnie samym, nie zatrzymując ich. Droga wolna.&lt;br /&gt;Altruistka, melancholiczka, biedna neurotyczka.&lt;br /&gt;Jak daleko to zajdzie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem pierdoloną egoistką. Ogromnymi szczęściarzami są ci, którzy jeszcze się o tym nie przekonali, albo będąc świadkiem przejawów mojego egoizmu przymknęli na to oko i zapomnieli. Tak nie może być. Pan mnie okłamał, panie Jerzy. Pan powiedział, że teraz jest czas, abym zaczęła myśleć o sobie. "Teraz Ty jesteś najważniejsza i musisz o tym pamiętać!" Wie pan co? Wsadź pan sobie w rzyć takie rady. NIGDY nie będę tutaj najważniejsza, bo teraz widzę, jak się stosowanie do takich rad kończy. Nie, nie stałam się egoistką z dnia na dzień. Teraz po prostu na domiar złego wmawiam sobie, że robię dobrze. Powodzenia.&lt;br /&gt;Egoistka, egocentryczka, zasrana hipokrytka.&lt;br /&gt;Jak długo jeszcze będziesz krzywdzić ludzi?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-5857066704881642615?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/5857066704881642615/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=5857066704881642615' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/5857066704881642615'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/5857066704881642615'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2008/06/dywagacje-na-temat-biaej-duszy-w.html' title='Dywagacje na temat białej duszy w ruinach'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzgaR0__eI/AAAAAAAAAYs/N9YjxOh1nqg/s72-c/dywagacjebialadusza.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-6832150522051818962</id><published>2008-05-28T13:13:00.000-07:00</published><updated>2010-12-06T05:10:18.301-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Życie erotyczne'/><title type='text'>Życie erotyczne gołębi</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzgtm1bf0I/AAAAAAAAAY0/i0EwGY1pOaM/s1600/zycieerotycznegolebi.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzgtm1bf0I/AAAAAAAAAY0/i0EwGY1pOaM/s320/zycieerotycznegolebi.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5547555915136991042" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dopiero przez łzy człowiek widzi świat wyraźnie. To, jak wiele stracił, jak wiele błędów popełnił i jak wielu rzeczom zawinił w tak krótkim czasie. Zawsze myślałam, że stracenie paru bliższych sercu osób na raz jest niemożliwe. Bo życie nie jest aż tak, kurwa, perfidne. A jednak... Wiem, że w tym na pewno jest sporo mojej winy, choć nie do końca zdaję sobie sprawę z tego, co zrobiłam. Oni pewnie też nie umieliby mi odpowiedzieć. Dlaczego nie umiem pierwsza wyciągnąć ręki po tych długich tygodniach ciszy, ignorowania się nawzajem, olewania, milczenia... ze strachu? Przed tym, co mogę usłyszeć, przed tym, co może się wydarzyć? Przed wyrokami, jakie wyda na mnie życie? Każdy dzień mija mi w przeświadczeniu, że On kiedyś zwyczajnie zadzwoni późnym wieczorem, powie tonem Szarmanckiego Łosia "dobry wieczór", wyjdziemy na spacer, nazwie mnie głupią dupą, powie, że mnie kocha, i tysiące innych rzeczy. Trwam w oczekiwaniu na ten moment, choć wiem, że nie nastąpi. Wolę się okłamywać, niż... no właśnie... niż?...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-6832150522051818962?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/6832150522051818962/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=6832150522051818962' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/6832150522051818962'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/6832150522051818962'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2008/05/ycie-erotyczne-gobi.html' title='Życie erotyczne gołębi'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzgtm1bf0I/AAAAAAAAAY0/i0EwGY1pOaM/s72-c/zycieerotycznegolebi.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-2437946459513508528</id><published>2008-05-26T13:40:00.000-07:00</published><updated>2010-12-06T05:11:48.962-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='W rowie'/><title type='text'>W rowie niepamięci</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzhEZPDuBI/AAAAAAAAAY8/0QWE1n-8-mw/s1600/wrowieniepamieci.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzhEZPDuBI/AAAAAAAAAY8/0QWE1n-8-mw/s320/wrowieniepamieci.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5547556306623379474" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pomiędzy płatkami zeschniętych róż skryłam zasuszone wspomnienia, złożone w kostkę tak drobną, że przypominają drobinki kurzu. Myślę, że kiedy będę chciała na dobre pozbyć się przeszłości ze swojej głowy, wszystkie kwiaty stanęłyby w płomieniach, tańcząc danse macabre w czerwonych światłach dzikich ogników wraz z pamiętnikami, usianymi gęsto literami, splotami słów i zdań bez znaczeń, pełnymi tajemnic i plam brudu kłamstw, goryczy, nienawiści. Zaraz za nimi olśniewające piruety wykonałyby w rozgrzanym powietrzu pełnym iskier setki fotografii, a twarze uwiecznione na nich  wykrzywiłyby się w grymasie rozczarowania, bólu, może złości. A na koniec... zdarłabym z siebie skórę, wyrwała wszystkie włosy i oblała popiół krwią, aby zapomnieć, aby wszystko na mnie przestało przypominać, żeby wszystko zniknęło, wszystko minęło...&lt;br /&gt;&lt;div align="left"&gt;Chciałabym dostać świeże kwiaty. Kupić nowy zeszyt i zapisać wszystkie strony nowym piórem, z niebieskim, nie czarnym atramentem. Chciałabym wziąć do ręki nowy aparat i zrobić setki nowych zdjęć. Chciałabym, żeby obrosła mnie nowa skóra, delikatnie i pięknie jak bluszcz na pniu starego drzewa, tchnąc w nie życie i urok. Żeby urosły mi nowe włosy, cienkie i jasne, przelewające się przez palce jak woda. I żebym zamiast krwi miała... deszczówkę. Słoną. Z każdym uderzeniem serca świeży, ciepły deszcz obmywałby mnie z brudów. Aż stanę się przeźroczysta...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-2437946459513508528?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/2437946459513508528/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=2437946459513508528' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/2437946459513508528'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/2437946459513508528'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2008/05/niepami.html' title='W rowie niepamięci'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzhEZPDuBI/AAAAAAAAAY8/0QWE1n-8-mw/s72-c/wrowieniepamieci.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6066655930138808315.post-1369679841085350620</id><published>2008-05-24T15:17:00.000-07:00</published><updated>2010-12-06T05:14:13.926-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='W rowie'/><title type='text'>W rowie z jaskółką</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzhooQux2I/AAAAAAAAAZE/Y_qp_oOZgcw/s1600/wrowiezjask.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 312px; height: 224px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzhooQux2I/AAAAAAAAAZE/Y_qp_oOZgcw/s320/wrowiezjask.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5547556929132218210" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pamiętam, że kilka lat temu latem też nie mogłam spać. Dniało już, znajomy ptasi pisk wpłynął do mojego pokoju przez otwarte na oścież okna. Nastawał świt, ich pora dnia. Maleńkie ptasie serduszka zaczynały bić coraz szybciej, kiedy paciorkowatymi oczami rozglądały się po pustej, liliowo-różowej przestrzeni budzącego się nieba. Poczucie wolności rozdzierało ich gardła szczęśliwym, kwilącym wrzaskiem, który roznosił się między domami. Nie poruszały skrzydłami, choć na zewnątrz nie było wiatru. To radość unosiła je wysoko, w obłoki, z prędkością trudną do opanowania. Kiedy jedno z tych szarych stworzeń wleciało przypadkiem do mojego pokoju, leżąc przerażone na podłodze, ujęłam je w ręce, czując pod palcami tylko puch, cienkie jak papier lotki na kruchych skrzydłach, drobniutkie pazurki, które zaczepiły mi się w skórę, i bicie serca tęskniącego za wolnością. Nie bój się, moje dłonie nie będą dla Ciebie więzieniem. Gdyby zamknąć Cię w klatce, cierpiałybyśmy obie. Istoty takie jak ty mają swój dom w podniebnych pałacach, wietrznych świątyniach, tunelach słonecznych, a kiedy się zmęczą, opadają na dywany chmur.&lt;br /&gt;W ich czarnych, maleńkich jak paciorki różańca oczach odbija się tyle emocji. Ich pisk mnie uspokaja. Wtedy wiem, że żyję, że nie jestem pod ziemią, że gdzieś blisko jest niebo, chmury, przestrzeń, powietrze, wolność.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6066655930138808315-1369679841085350620?l=barn-swallow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://barn-swallow.blogspot.com/feeds/1369679841085350620/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6066655930138808315&amp;postID=1369679841085350620' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/1369679841085350620'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6066655930138808315/posts/default/1369679841085350620'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://barn-swallow.blogspot.com/2008/05/pamitam-e-kilka-lat-temu-latem-te-nie.html' title='W rowie z jaskółką'/><author><name>M.</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00314373481339458272</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/-VyEuEY2EnUU/TbgD-mFcNhI/AAAAAAAAAZs/Tn2QrSuUT_g/s220/ja.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Mmk5lHu6pAk/TPzhooQux2I/AAAAAAAAAZE/Y_qp_oOZgcw/s72-c/wrowiezjask.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
